Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Wielki Szu

Michał Kołodziejczyk

Największy problem z dopingiem polega na tym, że nie można go zalegalizować

Lance Armstrong w telewizyjnej spowiedzi u Oprah Winfrey może i żałował za grzechy, ale nie mówił całej prawdy. Brał doping świadomie, wie, że zawiódł, popłakał się, opowiadając, jak tłumaczył swojemu 10-letniemu synowi, że jego ojciec jest oszustem i nie warto go już bronić przed oskarżeniami kolegów w szkole. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ciągle gra – otoczony prawnikami w przerwach konsultował się, co mówić, a czego nie. Nie opowiedział o tym, kto wywierał na nim presję, kto wymagał, by ciągle wygrywał. Całą winę wziął na siebie, nazywając siebie cynicznym sukinsynem. Ale w sprawie Armstronga winny jest nie tylko Armstrong.

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) już kilka miesięcy temu odebrała mu siedem zwycięstw w Tour de France i dożywotnio zdyskwalifikowała, sprytnie nie zauważając roli, jaką sama odegrała w jego sukcesach. Hein Verbruggen, który kierował organizacją, kiedy Armstrong zaczynał odnosić sukcesy, był oskarżany o ukrywanie dopingu kolarza, za co rzekomo miał brać potężne łapówki, współfinansowane przez firmę Nike.

Winy Verbruggenowi nigdy nie udowodniono, a jego następca Pat McQuaid także nie zamierza się podawać do dymisji, mimo że kierował UCI w najbardziej kompromitującym organizację okresie w historii.

UCI na Armstrongu zarabiała, tak samo jak sponsorzy. Kiedy zgłaszali się do niej kolarze donoszący o tym, że Amerykanin wygrywa na dopingu, trafiali na ścianę milczenia. Armstrong, który wrócił do kolarstwa po wygraniu walki z rakiem, był symbolem. Założył fundację LiveStrong, sprzedaż żółtych, gumowych bransoletek wspierających walkę z nowotworami przekroczyła 80 mln. Ta sama fundacja wynajęła jednak lobbystów, którzy przekonywali kongresmenów, by ograniczyli uprawnienia agencji antydopingowej (USADA) i przestali ją dotować. Biznes musiał się kręcić. UCI do ostatniego dnia szła w zaparte. Nawet kiedy USADA ogłosiła Armstronga winnym, Unia Kolarska podważała wiarygodność agencji i zarzucała jej opieszałość w opublikowaniu raportu.

Nike podejrzewane o płacenie łapówek szefowi UCI za milczenie odeszło od Armstronga, podobnie jak wszyscy inni sponsorzy, zaraz po ogłoszeniu dyskwalifikacji. Wycofał się także producent sprzętu rowerowego Trek, któremu sposób, w jaki kolarz dojeżdżał na szczyt, wcześniej zupełnie nie przeszkadzał. Szef Treka John Burke miał kilka razy grozić telefonicznie Gregowi LeMonde, trzykrotnemu zwycięzcy Tour de France, gdy ten zaczął głośno mówić o tym, że Armstrong stosuje doping. LeMonde ze strachu zaczął nagrywać te rozmowy.

Szef USADA Travis Tygart, który doprowadził śledztwo do końca, wysłał do UCI ponad tysiąc stron akt zawierających zeznania 26 osób, w tym 15 kolarzy, a także e-maile, wyniki testów laboratoryjnych i potwierdzenia przelewów dużych kwot na konta instytucji świadczących niedozwolone praktyki. Tygart stwierdził zresztą, że śledztwo w sprawie Armstronga to jedynie wierzchołek góry lodowej, bo stosowanie dopingu w kolarstwie było powszechne.

Dopingowe imperia

Planowane jest utworzenie Komisji Prawdy i Pojednania, jednak na razie nie wiadomo, jakie miałaby prerogatywy ani kto stanąłby na jej czele. Armstrong chce wziąć udział w oczyszczaniu kolarstwa, ale sam doszedł do wniosku, że nie ma moralnego prawa, by stawać na czele tej organizacji. U Winfrey stwierdził jednak, że „w razie czego pierwszy stanie przed drzwiami komisji". Kiedy przepraszał, tłumaczył, że był zakładnikiem swojej pięknej historii – zwycięstwa z rakiem i kolejnych triumfów w Tour de France. Dopiero po pokonaniu nowotworu stał się tyranem. Niby nie zmuszał kolegów z teamu do niedozwolonych praktyk, ale swoim zachowaniem „mógł skłaniać ich do tego, by brali".

– Bez wątpienia istnieje dużo więcej szczegółów dopingowego procederu w kolarstwie, jednak zmowa milczenia dyrektorów sportowych i lekarzy nie została jeszcze w pełni złamana – mówił Tygart.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE