Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Na co jest na świecie popyt

Paweł Zarzeczny

Czym różni się sprzedaż fabryki od sprzedaży własnego ciała? Ano fabrykę można sprzedać tylko raz

To pytanie to mój komentarz do lamentów gazet nad sprzedawaniem ciał przez młode kobiety. Przez modelki wystawiane bogatym facetom przez szajki alfonsów. Nowością jedynie jest to, że alfonsi owi są płci żeńskiej... Chciały panie równouprawnienia, to i w usługach się doczekały!

To, że kobiety, śliczne i młode, idą za kasę do łóżka ze starszymi bogatszymi facetami, to nic nowego i nie dotyczy jedynie zabiedzonych fryzjerek z zadupia. Żeby nie sięgać za daleko – żona prezydenta USA Jacqueline Kennedy, wdowa po zastrzelonym, pognała do greckiego miliardera Onassisa, starawego dosyć, przecież nie dla podziwiania okrętów czy starożytnych amfor (pierwsza dama wydała się za gościa po sześćdziesiątce!). Nie była pierwsza, przed nią Maria Callas, operowa ekstraklasa, uczyniła toż samo!

Teraz z grubej rury – a Lady Di, przez wielu czczona, mama przyszłego króla imperium, to za tym Al-Fayedem tak z miłości czy jednak po to, by nie utracić poziomu życia? A Kleopatra w Julka Cezara się wpatrzyła z zauroczenia czy dla korzyści?

Naprawdę, młode dziewczęta, które nie chcą żyć z napiwków, a dostrzegają, że ich ciała są jakąś wartością dla innych, postępują absolutnie logicznie. Wyjaśniła mi to kiedyś najpiękniejsza prostytutka w Warszawie, zjawiskowa. Zapytałem ją, co tak wspaniała kobieta robi w tak debilnej roli. I ta młoda osóbka odpowiedziała mniej więcej tak: „Pracowałam w banku w Łodzi. Za tysiąc złotych miesięcznie. I wciąż używał mnie dyrektor w biurze, a macali wszyscy koledzy... No to teraz, jak ktoś chce mnie pomacać, to też płaci tysiąc. Ale nie miesięcznie, tylko dziennie. I kiedy chcę, biorę wolne. Dla chłopaka".

No właśnie, w tych publikowanych esemesach polskich call girls jedna rzecz warta jest uwagi. Że te dziewczyny na godziny, te luksusowe godziny, wszystkie mają chłopaków. Można powiedzieć: rogacze, nie mieszczą się w drzwiach... Spokojnie. Rynek zna pojęcie równowagi i dotyczy to także seksbiznesu. Oni też się puszczają za pieniądze, jak ktoś ich zechce (pochodźcie po nocnych klubach), i nie wystarcza im jedynie pizza z kinem w prezencie. I tak jak młode dziewczyny pragną ciuchów i perfum, tak oni chcą samochodów, wyjazdów... Życie.

Media rozpaczają nad biednymi dziewczętami niepotrzebnie. Każdy sprzedaje to, na co jest popyt, a już na pewno największy, stąd powiedzenie (słuszne) o najstarszym zawodzie świata. Zamiast pouczać i walczyć o coś, co i tak się nie spełni, winniśmy pilnować bezpieczeństwa nieletnich jedynie, a w części dalszej uznać wolny rynek, czyli – jak to nazwę na potrzeby felietonu – uznać „niewidzialną rękę... penisa". Oczywiście, można się obruszyć, ale fakt historyczny jest taki, że ludzkie plemię na początku liczyło niespełna setkę głów...

A teraz jest nas 7 miliardów. Nie mówcie, że to od jedzenia zboża i kartofli. Nasza liczebność i dominacja w świecie zwierząt wzięła się z zamiłowania do seksu. U innych gatunków jest to działanie okresowe, falowe, rzadkie. U nas całoroczne. Bo wywoływane nie tylko potrzebą zostawienia potomstwa... Chciwością, pragnieniem seksu i płynących z niego korzyści. Znam mnóstwo modelek i aktorek, które za grosze przyklękną przed każdym, byle powiedzieć im to, co pragną usłyszeć, i dać na taksówkę albo kieckę...

A że głupie? Nie, one mądre są. To znaczy szybko uczą się zaradności. Choć nie wszystkie. Przecudna modelka napisała mi po świętach: „Ale się obżarłam! Oby nie poszło w dupę, tylko w cycki!". Odpisałem: „Najlepiej, jakby poszło jednak w szare komórki".

Tyle że na szare komórki popytu nigdy na świecie nie ma.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez