Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Pawłowicz to stara lesba", a „Godson to pieprzony czarnuch". To cytaty z Facebooka, gdzie Młodzi Wykształceni z Dużych Ośrodków, zaniepokojeni homofobią i brakiem tolerancji, dyskutowali na temat odrzucenia przez Sejm projektów dotyczących związków partnerskich.

Głos w dyskusji zabrała także Monika Olejnik, która stwierdziła, że „trzeba poszukać męża dla posłanki Pawłowicz, żeby jej życie nie było jałowe". I słusznie, bo kto to słyszał, żeby baba bez chłopa żyła. To przecież nie po chrześcijańsku.

Prawdziwa zabawa zaczęła się jednak dzień później, kiedy posłanka Pawłowicz rozpoczęła rajd po mediach. Nie wiedzieć czemu dostało się głównie znanemu transseksualiście z Krakowa, którego porównała do małpy, a jej występom towarzyszyło internetowe nagranie, w którym informowała, że „to nie jest tak, że jak się człowiek nażre hormonów, to jest kobietą". Cytat ten z punktu naukowego uznać należy za oczywistość. Oczywistość ta nie spodobała się jednak w środowisku „autorytetów naukowych", które postanowiły napisać list protestacyjny. I tutaj dopiero rozpoczął się cyrk. Jajogłowi stwierdzili bowiem, że czują się „zażenowani tym, że samodzielny pracownik naukowy jest w stanie porównać człowieka do małpy". Darwinizm jest już passé?

Jeden z powyższych autorytetów, niejaki doktor Jacek Kochanowski, tak się oburzył otaczającym go chamstwem i agresją, że podpisując protest, na śmierć zapomniał chyba o jednym ze swoich „naukowych" tekstów. Brzmi on następująco: „Miejcie odwagę (homoseksualiści – przyp. autora) prowokować, denerwować, wzbudzać tak zwane kontrowersje. Być może potrzebna jest nowa wersja akcji „Niech nas zobaczą": pojawmy się z wielkimi zdjęciami pornograficznymi, oczywiście gejowskimi, przed katedrami katolickimi. I wynajmijmy ochroniarzy do pałowania wyrostków z młodzieży wszechkosmicznej. Niech nas zobaczą".

Bądźmy jednak przez chwilę poważni i zastanówmy się, czemu w ogóle zajęto się tematem związków partnerskich. Wiadomym było przecież, że wzbudzi on liczne emocje, a w finale i tak nic z tego nie wyniknie. W tym samym czasie GUS opublikował dane dotyczące polskiej gospodarki, a Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy o zachowaniu przez państwo większościowego pakietu akcji grupy Lotos. Oba tematy mignęły gdzieś niezauważone w mediach, bo wszyscy podniecali się opisaną powyżej awanturą. Nietrudno odnieść wrażenie, że zarówno posłanka Pawłowicz, jak i „autorytety naukowe" przez bity tydzień robiły za użytecznych idiotów.

Przy okazji całej zadymy w szeregach Palikota furorę zrobiła historyjka, którą przytaczam, choć za chińskiego boga nie wiem, o co w niej chodzi: „Znajomy spotyka Annę. Krzysztof? No bez jaj!".

Przyznaję się bez bicia. W poprzedniej „Mowie nienawiści" z premedytacją usunąłem przecinek z sumy 1,5 mld dolarów, za którą minister Mucha chce urządzić w Polsce igrzyska zimowe. Byłem ciekaw, czy ktoś w ogóle zwraca uwagę na sumy pojawiające się w prasie, i spotkała mnie miła niespodzianka. Odezwała się sama pani minister i zażądała sprostowania. Skoro już mamy ze sobą kontakt, mam pytanie: skąd zamierza pani wytrząsnąć tę kasę? Z oszczędności na psich zaprzęgach?

Na wsparcie MKOl chyba nie ma co liczyć po tym, jak Komisja Europejska zamroziła 4 mld euro, które miała przeznaczyć na nasze drogi. Jak stwierdziła rzeczniczka komisji Shirin Wheeler: „Dopóki nie zostanie wyjaśniona skala problemu i wzmocniony system kontroli wykrywający defraudacje, żadne dalsze wnioski o refundację na projekty drogowe nie będą pokryte". Jaki problem? Jaka defraudacja? W Polsce? Cóż za bezczelność. Julia Pitera powinna wysłać do Brukseli paczkę z martwym dorszem. Niech wiedzą, że z nami nie ma żartów.

Poza tym rząd ma teraz inne zmartwienia. Ponoć znów krążą jakieś taśmy, na których zarejestrowano wałki na najwyższych szczeblach władzy. Oczywiście to ploty, bo kto by próbował kręcić lody po ogromnym sukcesie komisji do spraw afery hazardowej? Na wszelki wypadek Donald Tusk wezwał do siebie ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Ten drżącym głosem przysiągł, że nie ma z tematem nic wspólnego. I premier mu uwierzył.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe