Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Chleb można zabierać, igrzysk – nie

Jan Piński

Rozmowa z Magdaleną Szecówką, „twarzą” zeszłorocznych protestów przeciwko ACTA

A co by się stało, gdyby nasz rząd się nie wycofał? Jak długo trwałyby protesty?

Protesty pewnie by ucichły. Rząd przeforsowałby ACTA, byłoby znowu gorzej, przede wszystkim gospodarczo. Spadłby wzrost PKB. ACTA uderzało bowiem nie tylko w internautów, ale przede wszystkim w małych przedsiębiorców, na przykład produkujących części zamienne i nabywców, którzy nie mieliby wyboru i musieliby kupować drogie części oryginalne. Tak byłoby także w wypadku producentów leków generycznych czy artystów przerabiających internecie utwory innych twórców. O tym się nie mówiło.

Czy rząd Donalda Tuska oszalał, forsując ACTA?

Było to na pewno wielkie niedopatrzenie.

A nie było tam celowego działania lobbystów?

Rząd nie wziął pod uwagę konsekwencji gospodarczych dla Polski. Walka z piractwem była tylko przykrywką. Były tam kontrowersyjne zapisy, zupełnie z tym niezwiązane. Istnieją już przecież regulacje chroniące prawa autorskie. Kolejny akt prawny był zupełnie niepotrzebny. Lobbystami w tej sprawie były międzynarodowe koncerny, które chciały wzmocnić swą pozycję na rynku i usunąć konkurencję. To w nią naprawdę było wymierzone ACTA.

Czyli duże bogate firmy postanowiły zabezpieczyć się przed rosnącą w biedniejszych krajach konkurencją. Chciały zapewnić sobie kilkadziesiąt kolejnych lat spokojnego liczenia zysków?

Dokładnie. Problemem jest to, że dążą do monopolu, blokując innowacje. Sprowadzenie ochrony prawa własności do absurdu miało na celu ograniczenie konkurencji i zagwarantowanie dotychczasowej pozycji przez obecnych graczy. Dziś duże koncerny nie chcą postępu, bo ten zagraża ich wpływom. Mają pozycję dominującą na rynku i chcą ją obronić nie dzięki lepszej jakości, usługom czy produktom, lecz dzięki prawnym regulacjom. Każdy postęp technologiczny jest zagrożeniem dla obecnych gigantów.

Jest jakiś sposób, aby przekonać ludzi do działania przeciw władzy?

Trzeba łączyć ludzi w konkretnym celu. Ludzie lubią mieć cel, do którego będą dążyć i z którym będą się identyfikować, który będą rozumieć. W Polsce dzieje się tak, jak się dzieje, czyli źle, a ludzie zamiast działać, pogrążają się w marazmie. Nikt nie mówi im, co i jak konkretnie poprawić.

I dotyczy to nie tylko szarych ludzi, ale również liderów, którzy mają tylko jeden, abstrakcyjny cel – władza. Nawet jeżeli politycy rzucają słusznymi hasłami, to nie mają pomysłu, jak zmiany wprowadzić w życie. Czyli ludziom należy pokazać nie tylko cel, ale również sposoby jego osiągnięcia. Jak można głosować na kogoś świadomie, kiedy nie wiadomo, w jaki sposób będzie próbował osiągnąć cele, o których mówi?

Czy może pani wskazać jakiegoś polityka w historii świata, który tak działał?

Trudno mi takich wymienić. Bo ci, którzy przychodzą mi na myśl, władzy nie zdobyli. Problemem polityków naszych czasów jest to, że są politykami w negatywnym tego słowa znaczeniu. To znaczy nie mają konkretnych pomysłów, jak realizować korzystne dla ludzi zmiany. Chcą się dorwać do władzy i przy niej jak najdłużej trwać – to jest dla nich faktyczny cel. Dla nich władza jest bowiem celem samym w sobie. Dobrze widać to po transferach w naszych partiach – zmieniają się tylko szyldy, ludzie pozostają ci sami. Nasi politycy idą po władzę dla własnych prywatnych korzyści, a nie po to, aby zmieniać rzeczywistość. Proszę porównać hasła, z którymi wygrywali wybory, z tym, co robią.

To może w tym jest problem, że władza dostaje się w ręce osób, które jej chcą, a nie tych, które ją powinny dostać?

To jest ogromny problem. Władza dostaje się bowiem w ręce osób, które nie reprezentują żadnych wartości – poza interesami własnego środowiska partyjnego lub biznesowego.

Gdzie jest granica, po przekroczeniu której społeczeństwo wychodzi na ulicę?

Tak jak mówiłam. Skoro zabrali nam chleb, to muszą zostawić igrzyska, to psychologia tłumu.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej