Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Sejmowe filary Ruchu Palikota: Anna Grodzka i Robert Biedron

Niebezpieczne związki

Maciej Zdziarski

„Nawet córka Kwaśniewskiego wzięła ślub kościelny” – opowiada starsza pani. Jej koleżanka przytakuje i dodaje z przekąsem: „A niby ojciec komunista”

1.

Zanim zrozumiem, że to sen, jestem poruszony: poseł Krystyna Pawłowicz z PiS popiera związki partnerskie. Z trybuny sejmowej żąda dodatkowych praw dla żyjących na kocią łapę. Nie boi się reakcji katolickich fundamentalistów. Zwalcza ich mowę nienawiści. Po wystąpieniu w parlamencie jedzie do TVN 24. W progu czeka redaktorka z tęczową wstążeczką w klapie. Zaraz zapyta posłankę (singielkę i profesorkę prawa), jak żyć w kraju zabobonów, Jedwabnego i Terlikowskiego. Po wywiadzie sesja dla Pudelka i wizyta w portalu Gazeta.pl. Wspólny dyskurs z profesorką Środą i posłanką Grodzką pod megagenderowym tytułem: „Magda Cristina On-czy-ona".

Budzę się z krzykiem. Na szczęście wszystko po staremu: Pawłowicz przemawia w imieniu pisowskiego ciemnogrodu, kpi z Grodzkiej i prowokuje świat akademicki do pisania listów otwartych. Poseł Rozenek, zastępca Urbana w tygodniku „Nie", zwraca się do uczelni Pawłowicz, żeby wyrzucić ją na zbity pysk z roboty. „Może znajdzie w końcu męża" – podpowiada znana dziennikarka (tu rozlega się rechot i brawa z offu). Nie ma powodu, by liderzy opinii ukrywali przed publicznością, że Pawłowicz to stara panna. W dodatku brzydka jak noc listopadowa pod koniec stycznia. Nie to co Ania Grodzka.

Znowu zasypiam. Biorę do ręki „Gazetę Wyborczą". Czytam felieton Jacka Żakowskiego: „Nie umiem ocenić, kto ma rację w sporze Gowina z Tuskiem. Z jednej strony, kto w partii wodzowskiej podważa nieomylność wodza, ten z istoty sprawy stawia się poza nią. A Platforma jest partią wodzowską. (...) To wynikało z niepisanej dwupunktowej konstytucji PO, mówiącej, że: 1. Donald Tusk ma rację; 2. W razie wątpliwości patrz pkt 1". Przecieram okulary ze zdumienia (znowu zasnąłem w okularach!), przybliżam płachtę gazety do serca, bo oczom już nie wierzę, i nagle... Ulga! W sennej fazie REM wszystko pomieszałem. Nie Platforma, ale PiS! Nie Tusk, lecz Kaczyński. Nie Gowin, tylko Ziobro. To gazeta sprzed ponad roku, kiedy Kaczyński wyrzucił Ziobrę za burtę. Redaktor Żakowski podsumowuje: „Ani krytyka władz partii, ani postulowanie zmiany metod działania, ani domaganie się większej demokracji nie przekracza zasad demokracji. Natomiast karanie za to je oczywiście przekracza. I ewidentnie łamie". Precz z przywódcą partii satrapą!

Pobudka, pobudka! Dziś całkiem inna prawda czasu i prawda ekranu. Jacek Żakowski napomina premiera Tuska: „Im dłużej Gowin będzie mógł uprawiać samowolkę, tym większa część posłów się wokół niego zgromadzi". Jest prosta rada dla premiera demokraty: postraszyć Gowina dymisją, a reszta buntowników schowa się do mysiej dziury. Porządek musi być!

Trzeba rozerwać niebezpieczne związki.

2.

O wewnętrznej demokracji w Platformie (46 głosów przeciwko własnej ustawie) dyskutujemy z grupą krakowskich przyjaciół. Sami faceci po trzydziestce – większość żonatych, niektórzy w związkach nieformalnych, dwóch singli. W knajpie niedaleko Wawelu czekamy przy wielkim stole na transmisję meczu. Jest środowy wieczór, wkrótce minie tydzień medialnego spektaklu ze związkami partnerskimi w roli głównej. W telewizji program informacyjny: Robert Biedroń mówi, że dostał propozycję kandydowania na stanowisko wicemarszałka Sejmu, ale odmówił. Nie odmówiła posłanka Grodzka.

Kiedy na ekranie pojawia się kandydatka na wicemarszałkinię, wybuchamy śmiechem przechodzącym w rechot. Rozglądam się wokół: dwaj lekarze, adwokat, dwaj dziennikarze, doktor z Uniwersytetu Jagiellońskiego, kilku menedżerów średniego i wyższego szczebla. Rżymy jak konie albo nietolerancyjne chłopstwo z Podkarpacia. Jeśli jesteśmy podzieleni, to wyłącznie na kibiców Realu i Barcelony, we wspólnym oczekiwaniu na półfinał Pucharu Króla. W sprawie zasadniczej panuje całkowita zgoda: medialny spektakl wokół ustaw o związkach partnerskich zasługuje na śmiech.

Ktoś z obsługi baru zmienia kanał. Program publicystyczny z Biedroniem i Niesiołowskim. „Chamstwo, chamstwo, chamstwo" – powiada Niesiołowski o posłance PiS i przebija wiceszefa „Nie": „Trzeba zamknąć uczelnię, na której wykłada Pawłowicz". Za chwilę przemówi Biedroń. „Dwaj przyjaciele z boiska!" – krzyczy ktoś, niosąc piwo i orzeszki. Kampania przeciwko homofobii powinna się domagać, aby zaprzestano pokazywania posła Biedronia w telewizji. Za sprawą jego występów drastycznie rośnie społeczny sprzeciw wobec aktywistów gejowskich. Nawet heteroseksualny związek partnerski staje się z powodu indoktrynacji Biedronia bardziej podejrzany. Dostrzegła to zrozpaczona redaktor Paradowska. „Wiele razy mówiłam panu, że wystawienie akurat tego posła do ustawy o związkach partnerskich było błędem" – oświadczyła w rozmowie z Januszem Palikotem na antenie TOK FM. Homofobia?

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu