Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Blaski i cienie biometrii

Paweł Pietkun

Biometria wkracza pod strzechy. Tymczasem flagowy polski projekt biometryczny, czyli nowy dowód osobisty, zamiast w 2013 r. zobaczymy za trzy lata. Jeżeli w ogóle

Proszę przyłożyć palec do czytnika! – takie polecenie otrzymują klienci austriackiego banku z siedzibą w Wiedniu, gdy chcą dokonać przelewu elektronicznego. To jeden z pierwszych europejskich banków detalicznych, który zdecydował się wprowadzić zabezpieczenia biometryczne – udowadniając konkurencji, że technologia ta nie jest ani tak niebezpieczna, ani tak niechętnie przyjmowana przez klientów, jak twierdzili sceptycy. Od 2004 r. bank oferuje swoim klientom system weryfikowania odcisku palca zamiast podawania jednorazowego hasła dla poszczególnej transakcji. Dane zeskanowanego palca są porównywane z wcześniej zapisanymi wartościami referencyjnymi. Gdy wartości te się zgadzają , transakcja  jest akceptowana i realizowana.

W Polsce wprowadzenie tej technologii stanęło w miejscu i ani myśli ruszyć dalej. Bo Polska właściwie nie ma prawa, które umożliwiłoby administrowanie tak wrażliwymi informacjami. A to niedobrze, bo mamy już paszporty biometryczne z danymi dotyczącymi geometrii twarzy, a lada moment znajdą się tam nasze odciski palców. Flagowy projekt każdego nowego rządu nad Wisłą to biometryczny dowód osobisty. Pracę nad nimi rozpoczął jeszcze rząd Jarosława Kaczyńskiego. Kontynuować miał rząd koalicji PO–PSL, ale oto przed miesiącem ekipa Donalda Tuska wycofała się z rychłego wprowadzenia nowych dowodów, przekładając ich nadwiślański debiut na 2016 r. Już w marcu ubiegłego roku Komitet Rady Ministrów do Spraw Cyfryzacji rekomendował przesunięcie terminu wdrożenia elektronicznych dowodów m.in. do czasu nowelizacji odpowiedniej ustawy i przystosowania jej do prawa unijnego.

Tymczasem MSWiA zapowiada rychłe przeprowadzenie testów rejestrów państwowych. Po co? Komunikat ministerstwa jest prosty: chodzi o „opracowania jednolitej polityki w zakresie uwierzytelniania obywateli w systemach teleinformatycznych administracji publicznej, na podstawie której będzie możliwe precyzyjne określenie niezbędnych funkcjonalności elektronicznego dowodu osobistego". Chodzi m.in. o rozstrzygnięcie celowości wprowadzania kolejnej metody uwierzytelniania – podpisu osobistego.

Wygląda na to, że nowe, biometryczne dowody osobiste staną się w tym roku tematem przewodnim dzienników – choć nie jako nowość, lecz kolejna niespełniona deklaracja Donalda Tuska.

Finanse pod ochroną

Aby konkretna cecha ludzka mogła zostać wykorzystana biometrycznie, musi być uniwersalna, tzn. występować u każdego człowieka. Powinna być jednak u każdego inna, niepowtarzalna. Nie może ulegać zmianom, na przykład w wyniku upływu lat, oraz muszą istnieć techniczne możliwości jej pomiaru. Najlepiej funkcje te spełniają odciski palców, geometria twarzy, obraz tęczówki oka czy unikalny dla każdego rozkład naczyń krwionośnych, np. na dłoni. Dobrym indywidualnym wyróżnikiem jest również głos.

Eksperci zajmujący się biometrią przekonują, że zabezpieczenia biometryczne są niezwykle skuteczne, nie możemy bowiem ich zgubić, jak np. token czy chip, lub zapomnieć, jak hasło lub PIN. Przy obecnym rozwoju technologicznym są również najbezpieczniejsze – urządzenia odczytujące np. odcisk palca są w stanie rozpoznać, że przykładany do skanera palec jest martwy, a więc został komuś obcięty.

Polska bankowość patrzy w stronę zabezpieczeń biometrycznych z ostrożnością. Największe banki stosują wprawdzie takie rozwiązania, ale na razie jedynie na poziomie głównych skarbców w bankowych centralach. Klienci instytucjonalni i indywidualni są wciąż skazani na posługiwanie się tradycyjnymi zabezpieczeniami w postaci własnych podpisów na czekach lub kodów PIN na kartach płatniczych. Wyjątkiem jest jeden z banków spółdzielczych z grupy BPS, który we współpracy z japońską firmą Hitachi pilotażowo uruchomił takie zabezpieczenia w jednym ze swoich bankomatów.

Nie jest tajemnicą, że to właśnie usługi finansowe będą tym obszarem, gdzie biometria w barwach bieli i czerwieni pojawi się najszybciej. Od kilku lat masowi producenci sprzętu elektronicznego coraz częściej oferują w swoich katalogach najróżniejsze urządzenia do odczytywania zabezpieczeń bioidentyfikacyjnych. Na przełom czekają również polskie firmy świadczące usługi informatyczne na rzecz banków. Ich inżynierowie nie mają cienia wątpliwości: wprowadzenie takich zabezpieczeń to kwestia najbliższych kilkunastu miesięcy. Tym bardziej że prowadzenie bazy danych opartych o biometrię i autoryzacja transakcji za pomocą odcisku palca czy zdjęcia ludzkiego oka jest w ostatecznym rozrachunku o wiele tańsze – nie wymaga bowiem produkowania tysięcy kart płatniczych wydawanych dzisiaj do każdego konta indywidualnego.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy