Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Matki ukarane

Edyta Hołdyńska

Zabiłaś dziecko, to nie masz żadnych praw

Małgorzata twierdzi, że choć nie chce tu widzieć swoich dzieci, to tęskni za nimi i bardzo żałuje tego, co zrobiła. Mówi, że być może to Bóg chciał, by znowu trafiła do więzienia, by uchronić ją przed jeszcze gorszą zbrodnią. – Ja nikomu nie życzę, by tu trafił, ale to czasem ratuje życie – dodaje.

Przemytniczki i rozbójczynie

Ten areszt, choć panują w nim takie same zasady, sprawia wrażenie dużo bardziej przytulnego niż areszty, w których kary odsiadują mężczyźni. Na ścianach w korytarzu prowadzącym do biblioteki wiszą obrazy, a w donicach rosną paprocie. Bez względu na to, jakie zbrodnie są w stanie popełnić, do aresztu trafiają przecież kobiety. Słaba płeć. 55-letnia Renata dokładnie wypytuje o cel rozmowy, zanim zaczyna o sobie opowiadać. Godzi się, bo ma nadzieję, że jej historia ustrzeże inne kobiety przed takim błędem jak jej własny. Renata nigdy dotąd nie wchodziła w konflikty z prawem. Ma dorosłe dzieci i troje wnuków. I wygląda jak każda młoda babcia, tylko spojrzenie ma dużo bardziej chłodne. Prowadziła swój zakład krawiecki, ale zysków z interesu było coraz mniej. Nieopłacona faktura spędzała kobiecie sen z powiek. Postanowiła wyjechać za chlebem do Niemiec, potem do Włoch, gdzie chwytała się każdej pracy. Do pełnej spłaty długów brakowało już tylko kilku tysięcy złotych, ale Renata dostała  propozycję zarobku od nieznajomego. To miały być szybkie i łatwe pieniądze. – I urzędem skarbowym nie musiałabym się przejmować – mówi Renata. Wahała się krótko. Tydzień później leciała już do Pakistanu. Wróciła obładowana amfetaminą. Złapali ją na Okęciu. – Posadzili mnie na trzy lata i sześć miesięcy – mówi Renata. – Ale tylko dlatego, że nie byłam wcześniej karana. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że idę do więzienia. Wmówiłam sobie, że tam będą po prostu inne warunki niż na wolności. Nie jest najgorzej, pozwolili mi nawet pracować w bibliotece więziennej. Tutaj dużo czytam, obecnie siódmy tom sagi „Córy życia". Wytrzymałam harówkę za granicą, to już wszystko wytrzymam.

Na Agnieszkę czeka na wolności konkubent i trójka dzieci. Wszystkie ją odwiedzają. Najbardziej tęskni najmłodszy, czteroletni syn, któremu mama powiedziała, że jest w szpitalu. I że wyjdzie, jak tylko wyzdrowieje. A to już niedługo, bo jej 20-miesięczny wyrok właśnie dobiega końca. Agnieszka jest skazana za pobicie z użyciem noża. – Bardzo żałuję tego, co zrobiłam, i cieszę się, że ofiara żyje – mówi Agnieszka. Faktycznie, nie uśmiechnęła się ani razu. Wzrok ma pewny siebie, ale smutny. – Pokłóciliśmy się z kolegami konkubenta, była ogromna awantura. Zaczęliśmy się bić, a ja potem chwyciłam nóż. On potem długo w szpitalu leżał, ale to nie on mnie oskarżył. To policja.

Helena ma 56 lat. Nie pamięta nawet, kiedy dokładnie zmarł jej mąż. Mówi, że nie byli dobrym małżeństwem, bo ten za dużo pił. Sama twierdzi, że nigdy nie nadużywała alkoholu. To, że trafiła do aresztu, uważa za niefortunny zbieg okoliczności. – Znalazłam się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie – mówi.

– Wyszłam na miasto z koleżanką, ona napadła gościa, a mnie skazali za współudział. No i odwiesili mi karę za wyłudzenie. Stypendium w szkole przez dwa lata nielegalnie brałam. Łącznie 4,5 roku mi dali.

Małgorzata, Helena, Renata i Agnieszka zgodnie twierdzą, że najbardziej nienawidzą dzieciobójczyń. I wszystkich, które dzieci krzywdzą. Żadna przecież filozofia rękę podnieść na słabszego, mówią. Szacunku też do nich nie mają. Dlatego tak często dochodzi między nimi do konfliktów.

Okiem klawisza

W Areszcie Śledczym w Ostródzie pracuje 48 funkcjonariuszy.

29 z nich to kobiety, tak zwane klawiszki. Podpułkownik Leszek Kwiatkowski, dyrektor placówki, przyznaje, że niewiele rzeczy jest już go w stanie zdziwić. – Za dużo widziałem – mówi. – Są jeszcze zbrodnie, które mnie szokują, na przykład dzieciobójstwo. To niezmiennie przeraża, że istnieją matki, które są w stanie zabić swoje własne dziecko. Zdajemy sobie jednak sprawę, że trafiają do nas po prostu ludzie, którzy w pewnym momencie swojego życia popełnili błąd. Czasem ogromny, ale wszystkich traktujemy jak ludzi.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej