Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Wojownicy rosną w siłę

Jan Piński

Od dziś co tydzień – aż do zwycięstwa – twórcy akcji Zmieleni będą mieli stałe miejsce w „Uważam Rze".

Zwycięstwo będzie oznaczało wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Tak wybory przeprowadza się m.in. w Wielkiej Brytanii. Mandaty w parlamencie dostają konkretni ludzie, a nie partie. W takim systemie Anna Grodzka nigdy nie dostałaby się do Sejmu – przekonują działacze Ruchu Obywatelskiego  na  rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych  w pierwszym felietonie na naszych łamach. W Polsce JOW otwarcie popiera tylko frakcja Przemysława Wiplera z PiS. Jeżeli się mylę, to każdy parlamentarzysta, który zadeklaruje poparcie dla JOW, będzie mógł na naszych łamach uzasadnić, dlaczego popiera akcję.

W Polsce nie ma demokracji. Nie ma jej również w większości europejskich państw. Jesteśmy utrzymywani w iluzji, że decydujemy o tym, jak będzie rządzony kraj. Ale czy tak jest rzeczywiście? Gdyby dokładniej przyjrzeć się partiom, które mają realną szansę na objęcie władzy (PiS, PO, SLD, PSL, Ruch Palikota), to okazuje się, że niewiele się od siebie różnią. Owe różnice można sprowadzić do sposobu wydawania publicznych pieniędzy. Wyborca ma ten sam dylemat co przed laty sklepikarz w Wołominie. Może sobie wybrać, czy chce, żeby przychodzący do niego po haracz mieli dres w czarne, czerwone, zielone czy w niebieskie paski. Haracz zawsze jest taki sam.

Dzień wolności podatkowej, a więc taki, w którym statystyczny podatnik przestaje płacić na państwo i zaczyna zarabiać na siebie, przypada w Polsce na połowę czerwca (dla porównania w USA jest dwa miesiące wcześniej). Oczywiście politycy twierdzą, że wyborcy, głosując w demokratycznych wyborach, godzą się z takim stanem rzeczy.

O tym, jaką fikcją jest demokracja w wersji europejskiej, można się przekonać na przykładzie działania Wspólnej Polityki Rolnej. Gdyby nie WPR, płacilibyśmy za żywność przynajmniej o połowę mniej. Tymczasem kolejni unijni komisarze ds. rolnictwa co chwila podkreślają, że większość obywateli UE popiera istnienie WPR. Czyżby większość obywateli UE wolała płacić więcej?

Odpowiedź jest banalna. Ludzie zwyczajnie nie rozumieją zależności między istnieniem WPR a drogą żywnością. Wybitny ekonomista Ludwig von Mises w książce pod tytułem „Mentalność antykapitalistyczna" pisał, że najbardziej demokratycznym ustrojem jest wolny rynek i kapitalizm, ponieważ „w codziennie powtarzanym plebiscycie, w którym każdy grosz daje prawo do głosowania, konsumenci określają, kto powinien posiadać i prowadzić fabrykę, sklep czy farmę". Gdyby więc europejskim politykom naprawdę zależało na wcieleniu w życie woli obywateli, to pozwoliliby, aby w sklepach była zarówno droższa żywność europejskich rolników, jak i tańsza z rynków rodzimych. Każdy mógłby zagłosować swoimi pieniędzmi, czy chce popierać polskich czy europejskich rolników, czy też może tych spoza UE. Politycy dobrze wiedzą jednak, że wówczas obywatele od razu widzieliby zależność między decyzjami politycznymi a swoimi finansami i kupowaliby tańszą żywność. Dlatego nigdy nie dopuszczą, aby obywatele mieli taką opcję. JOW mogą to zmienić. Pomóżmy im!

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej