Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Proces zolnierzy Narodowych Sil Zbrojnych w 1948 r. Stanislaw Kasznica (na zdjeciu pierwszy od lewej), zostal skazany na czterokrotna kare smierci

Powrót bezimiennych

Rafał Kotomski

Tuż przed obchodami Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych IPN ujawnił nazwiska kilku zidentyfikowanych ofiar komunistycznej bezpieki. Ich szczątki odkopano podczas prac ekshumacyjnych na warszawskich Powązkach

To efekt kilku tygodni prac na tzw. łączce. Miejscu, gdzie oprawcy z UB i Informacji Wojskowej w zbiorowych grobach chowali swoje ofiary. Prace ekshumacyjne prowadzono tam w ubiegłym roku pod kierunkiem dr. Krzysztofa Szwagrzyka, pełnomocnika prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Na Powązki, co potwierdzają dokumenty i relacje świadków, od 1948 r. trafiali ludzie zamordowani w więzieniu przy ul. Rakowieckiej oraz siedzibach Informacji Wojskowej i Urzędu Bezpieczeństwa. Wszystko wskazuje na to, że wśród ekshumowanych będą szczątki sławnych żołnierzy: gen. Emila Fieldorfa „Nila", rtm. Witolda Pileckiego, ppłk. Łukasza Cieplińskiego i mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki". Podczas konferencji prasowej przedstawiciele IPN i naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie ujawnili, że do tej pory na podstawie DNA bliższych lub dalszych krewnych ofiar komunistycznego terroru udało się wyizolować profile genetyczne 70 osób. Po pierwszych trzech osobach zidentyfikowanych w 2012 r. teraz IPN zaprezentował kolejnych czterech żołnierzy wyklętych, którzy spoczywali na powązkowskiej Łączce.

W niemieckich mundurach

Najbardziej znany z nich to Stanisław Kasznica, ostatni komendant Narodowych Sił Zbrojnych. Urodzony we Lwowie, był synem prof. Stanisława Wincentego Kasznicy, rektora Uniwersytetu Poznańskiego. Późniejszy dowódca NSZ sam z wykształcenia był prawnikiem. Przed wojną prowadził kancelarie radcowskie i adwokackie. Działał w Obozie Narodowo-Radykalnym. Bił się z Niemcami w kampanii wrześniowej, potem działał w konspiracji, współtworząc Związek Jaszczurczy, organizację wojskową obozu narodowego. Komendą Główną NSZ kierował od sierpnia 1945 do aresztowania w lutym 1947 r. UB zatrzymało go w domu, brutalnie bijąc na oczach żony i córki. Co ciekawe, wkrótce nakładem IPN ukażą się wojenne wspomnienia ojca Kasznicy. Aresztowany przez ubeków komendant został skazany na czterokrotną karę śmierci i zastrzelony w więzieniu mokotowskim w maju 1948 r. Zginął podobnie jak inni żołnierze wyklęci mordowani przez komunistycznych oprawców. Strzałem w tył głowy. Miał 39 lat.

W tym samym 1948 r. na karę śmierci skazano trzech innych żołnierzy, których nazwiska ujawnił właśnie IPN. Stanisława Abramowskiego pseudonim Bury, żołnierza AK i zrzeszenia WiN, walczącego w oddziałach „Mściciela" i „Orła". Bolesława Budelewskiego pseudonim Pług, żołnierza AK i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) oraz Tadeusza Pelaka, znanego jako „Junak", członka zgrupowania majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory", które w szczytowym okresie liczyło ok. 300 żołnierzy i bardzo aktywnie zwalczało komunistyczną władzę na Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie. – Widać, że zupełnie nie dbano o pochówek rozstrzelanych żołnierzy. Ciała były byle jak rzucane do zbiorowych grobów. Zidentyfikowane właśnie szczątki znaleźliśmy w wyjątkowym grobie. Pochowano w nim razem ośmiu mężczyzn, a znajdował się tuż obok stojącego współcześnie pomnika ofiar komunizmu na Łączce. Zachowały się części garderoby ofiar, wojskowe buty oraz paski. Tadeusza Pelaka pochowano w mundurze niemieckiego Wehrmachtu. Prawdopodobnie przebrano go w trakcie procesu, tuż przed egzekucją. Powód mógł być brutalnie prosty. Więzienne drelichy, w których wcześniej chodzili aresztowani żołnierze, dało się ponownie wykorzystać. A niemieckiego munduru już nie – opowiada Krzysztof Szwagrzyk.

Kilka morderczych tygodni

Choć wcześniej media podawały tę wiadomość niemal jako pewnik, wciąż nie udało się zidentyfikować wśród odkopanych szczątków rotmistrza Witolda Pileckiego. Został stracony 25 maja 1948 r., mniej więcej w tym samym czasie co Kasznica czy Budelewski. Wszystko wskazuje więc na to, że pochowano go również na Powązkach. Ale naukowcy z IPN nie chcą spekulować i apelują o cierpliwość. Poparł ich w tym prof. Andrzej Krzysztof Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. – Każdy z żołnierzy, których szczątki są znajdowane, powinien mieć swoje miejsce w narodowej pamięci. Z imienia i nazwiska – mówił. Zdaniem Krzysztofa Szwagrzyka z szacunku dla rodzin ofiar komunistycznego terroru media nie powinny jednak spekulować, czy szczątki Pileckiego zostały już odnalezione. IPN zapowiada, że jeśli potwierdzą to prace genetyków, wiadomość o tym ogłosi na specjalnej konferencji prasowej.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy