Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Himalaje, czyli szmugiel diamentów

Paweł Zarzeczny

Czasem popatrzcie na wspinaczki jak na alibi. Przysięgam, tak jest. A to, że ludzie giną – cena

Tak, wiem, pół Polski współczuje kolejnym ofiarom Himalajów (teraz Karakorum). Wylicza się, ilu padło na ośmiotysięcznikach, z Kukuczką na czele, z Wandą Rutkiewicz. W ogóle cała ta setka zdobywców przestała mi imponować od pierwszego Zdobywcy. Jak sir Edmund Hillary, który wdrapał się na Czomolungmę 60 lat temu z laską i z aparatem fotograficznym, ale ani słowem się nie zająknął, że walizki niósł za nim tubylec, Tenzing Norgay. Tak zwany szerpa. Ja o tych szerpach zapomniałem, aż jakiś tydzień temu usłyszałem o szerpie płci żeńskiej.

Mianowicie, że w tym Nepalu walizki pod górę noszą także kobiety! I jakaś szerpa, kobieta, dostała nagrodę. Za co? Nie uwierzycie! Jako pierwsza baba weszła dwa razy na Mount Everest. W ciągu tygodnia! No dobra, nie będę zadawał pytań, czemu pieszą wspinaczkę z dwójką zabitych finansuje Orlen, i nikt nie zapyta, w jakim celu. Po cholerę są te rajdy zabierające nam tak wielu inteligentnych ludzi. Ja wam odpowiem. Otóż – cała himalaistyka ma sportowy podtekst. Model przetrwania w skrajnych warunkach. Absolutnie niezwykłych i godnych podziwu. Ale, jak wszędzie, ludzie też plotkują. Że nie wszystko tam takie oczywiste. Może nie po polskiej, ale na przykład po chińskiej i sowieckiej stronie. I stąd taki tłok w Himalajach...

Nigdy o tym nie słyszeliście? Otóż jest to dla ludów pogranicza... podobno niezłe źródło dochodu. Nie tak wielkie jak rejsy Romana Paszkego. To taki dzielny kapitan, kolega, który zapowiada opłynięcie globu bez żagla pod prąd, płacą kasę różne firmy, po czym pada za zakrętem... W Himalajach bywa podobnie, zawsze jest – ze względu na mnogość górek – coś nieodkrytego. Jakaś firemka to sponsoruje, dzielność... Ale, ale, i tu nagroda dla wytrwałych. Otóż wyprawy w Himalaje odbywają się nie zawsze dla rekordów. Zdarza się, że dla zwykłego szmuglu. Kiedyś z Warszawy jechało się z kryształami i zorkami do Budapesztu. Tam wymieniało się to na dżinsy. Powrót przez Lwów, gdzie indygo szło w wymianę na złoto, i z tym złotem do Warszawy. Przebicie razy n... Na mieszkanie... Pół mojego uniwerku tak zarabiało jako żołnierze.

W Himalajach czasami szmugluje się... diamenty. Temat dał mi Rosjanin z GRU, też tak zarabiał. Ale po co w górę targać diamenty? Po pierwsze, są lekkie. Za to drogie. Na czym polega przebicie? W Rosji, na Syberii, wydobywa się najszlachetniejszy, czysty i przejrzysty kruszec. W państwowych kopalniach.

W Tybecie, czyli w sąsiednim Nepalu, Chinach, Pakistanie, całej Azji, wydobywa się też diamenty. Ale brzydkie, koszmarne, nieprzejrzyste... Diament z Syberii i diament z Azji mają jednak jedną wspólną cechę. Karaty. Wagę. Ważą tyle samo. No więc setki mrówek zasuwają z Rosji do Tybetu i z powrotem. Chodzi o podmienienie towaru. W fabryce w Rosji waga się zgadza. W Antwerpii cena różni się 10 razy, 100 razy... Czasem aż tak bardzo, że warto napadać w Brukseli na samoloty.

Czasem popatrzcie na wspinaczki jak na alibi. Przysięgam, tak jest. A to, że ludzie giną – cena. Jedni w Himalajach, inni w Alpach, w Bieszczadach, dorośli, dzieci. Pomyślcie, że to nie tylko chęć zdobycia szczytu. A może jakiś nowy przemytniczy szlak? Dla diamentów? Pełnego plecaka? Nie ma celnika, który za tym nadąży. A dodajcie sobie wojnę w Afganistanie. Tysiące mrówek targa heroinę na północ, do Rosji. I... do Stanów.

Taka jest prawda współczesnych podbić, odkryć i wojen.

For a few dollars more...

A ze szczytów, pamiętajcie, najpiękniejsze jest szczytowanie.

Nasi alpiniści wciąż mają wspaniałe cele i niezdobyte góry. I za to należy im się szacunek. Ale za wszystkich Zdobywców – ręki sobie uciąć nie dam.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy