Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Jak docenić skąpstwo

Michał Kołodziejczyk

Arsene Wenger jest uparty i twierdzi, że czas wielkiego Arsenalu dopiero nadejdzie. Kibice czekają już osiem lat i powoli tracą cierpliwość

Na początku myślałem: co ten Francuz wie o futbolu? Nosi okulary i wygląda bardziej jak nauczyciel. Czy on w ogóle mówi poprawnie po angielsku? – zastanawiał się w 1996 r. Tony Adams, kapitan Arsenalu, kiedy dowiedział się, że nowym trenerem drużyny będzie Arsene Wenger. Francuz miał trafić do Londynu już wcześniej, ale kiedy nie udało się sfinalizować rozmów, wyjechał do Japonii. Powstawała tam nowa, profesjonalna liga, która potrzebowała teoretyków, żeby wejść na wyższy poziom. Wenger roczny pobyt w Nagoya Grampus Eight wspomina jako świetne doświadczenie.

Zawsze był inteligentny i miał olbrzymią wiedzę o historii. Pracował wcześniej w Monaco, ale sukcesy (mistrzostwo i Puchar Francji), które tam odnosił, nie pozwalały mu jeszcze zadzierać nosa. Były lokalne, a Londyn wydawał się dla niego za duży. Wiceprezydent Arsenalu David Dain poznał go przypadkiem. Wenger przyleciał oglądać mecze do Anglii, na stadionie Arsenalu zabłądził, trafił do salonu, w którym siedziały żony prezesów. Pani Dain razem z mężem zabrała go na kolację do domu. Oczarował ich. Dain pomyślał wtedy, że ma do czynienia z innym gatunkiem człowieka futbolu i że poznał bliżej kogoś, kto mógłby w Arsenalu pracować przez lata.

Kiedy Dain pływał swoim jachtem do Monaco, spotykał się z Wengerem po meczach. Ten powoli przekonywał go do swojej wizji futbolu. Zanim Wenger zadebiutował jako trener Arsenalu ,musiał pozałatwiać formalne sprawy w Nagoi, kibice zobaczyli na boisku pierwszego z piłkarzy, którzy mieli się stać symbolami nowej drużyny – nowy trener za grosze kupił z Milanu Patricka Vieirę. Kiedy po jednym sezonie Włosi zorientowali się, kogo stracili, natychmiast chcieli odzyskać zawodnika za kilka razy większe pieniądze. To miał być symbol nowego Arsenalu – Wenger miał doskonałe rozeznanie we francuskiej młodzieży rozsianej po całej Europie, otworzył w Londynie spółkę: „Tanio kupię, drogo sprzedam".

Skarb księgowego

Wenger nie zrobił rewolucji. Nie miał takiego autorytetu, żeby po kilku tygodniach pracy w klubie podziękować tym, którzy kopali piłkę, zamiast ją pieścić. Tłamsił w sobie poczucie estetyki, system „kick and run", który czynił angielską Premiership jedną z najbardziej atletycznych lig na świecie, do swoich potrzeb przerabiał powoli. Nie zniechęcił do siebie piłkarzy, którzy nie potrafili grać futbolu, o jakim marzył. Wykorzystał ich do przebudowy drużyny i wymieniał skład powoli. Adamsowi, który przyznał się do alkoholizmu, pozostawił opaskę kapitana, a metody treningowe, które wprowadzał, robiły na wszystkich wrażenie.

Wenger pokazał zawodnikom, co mogą jeść i kiedy, wprowadził odżywki, Paul Merson w swojej autobiografii wspomina, że zastrzyki brał tak często, że nawet nie miał czasu pytać, co jest w środku. Nowy menedżer zorganizował klub po swojemu – zadbał o każdy szczegół, piłkarze mieli tylko grać i wygrywać. „Sesje były dużo krótsze niż dotychczas, więcej było za to rozgrzewki – rozciągania i joggingu – by zmniejszyć prawdopodobieństwo kontuzji. Regularne badania psychologiczne i fizyczne oraz ciągły monitoring potwierdziły skuteczność nowych metod – piszą Alex Fynn i Kevin Whitcher w książce „Arsenal. Jak powstawał nowoczesny superklub". Ian Wright, najlepszy napastnik i legenda klubu, wspomina, że musiał zamawiać jedzenie na wynos, żeby wyrównać sobie straty po tym, co kazał mu jeść Wenger: – Zalecił mi ryby z grilla, brokuły z grilla, wszystko z grilla. Fuj! – tłumaczył.

Chociaż do metod Wengera przekonali się niemal wszyscy zatwardziali piłkarze starej daty, on się nie przekonał, że wszyscy są mu potrzebni. Pozwalał na transfery tych, którzy pod jego wpływem zdecydowali się zmienić tryb życia. Zamieniał ich w składzie swoimi wynalazkami.  Wenger zaczął budować wizerunek maga, który potrafi wyciągać wielkich zawodników z kapelusza.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE