Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Jak docenić skąpstwo

Michał Kołodziejczyk

Arsene Wenger jest uparty i twierdzi, że czas wielkiego Arsenalu dopiero nadejdzie. Kibice czekają już osiem lat i powoli tracą cierpliwość

W porównaniu z wielomilionowymi transferami konkurencji budował drużynę za grosze. Z czasem stało się to jego obsesją. Kiedy przedstawił Europie Nicolasa Anelkę, szefowie Arsenalu zdali sobie sprawę, że być może zatrudnili trenera, który będzie prowadził zespół przez lata. Dla klubowego księgowego był jak skarb. Anelka przyszedł za 500 tys. funtów, sprzedano go za 22 mln do Realu Madryt. Takich brylantów szlifowanych przez Wengera w Londynie było więcej. To on poznał się na Cescu Fabregasie, kiedy w Barcelonie stwierdzili, że nie ma katalońskiego DNA. Później odkupili piłkarza z dużą stratą. To on z Robina van Persiego zrobił wielkiego gracza, którego Alex Ferguson kupił do Manchesteru, i nie wyobraża sobie bez niego wyjściowego składu.

Menedżer Arsenalu zrewolucjonizował całą Premiership, pokazał, że izolacja wcale nie musi być splendid, że zamykanie granic dla piłkarzy spoza Wysp uwstecznia rozgrywki. Potrafił przekonać do siebie nie tylko Francuzów, do Londynu bez obaw przyjeżdżali piłkarze, którzy jeszcze kilka lat wcześniej byliby skreśleni na starcie z powodu wzrostu czy wagi. Okazało się, że także na angielskich boiskach mogą liczyć się spryt, umiejętności techniczne i kreacja. Highbury stało się domem dla Thierry'ego Henry'ego (wkrótce odsłonięty zostanie jego pomnik przed jedną z bram nowego stadionu – Emirates), Fabregasa czy teraz – Santiego Cazorli. Piłkarzy, którzy zamiast łokci woleli używać mózgu. I wygrywali.

Klątwa Arsenalu

Wenger nie osiągnąłby swojej pozycji, gdyby nie sukcesy. Sama zmiana taktyki i spojrzenia na futbol niczego by nie dała. Arsenal bardzo szybko zaczął nadrabiać dystans dzielący go od Manchesteru United, błyszczał też w Europie. Klub z Londynu wywalczył mistrzostwo Anglii w 1998, 2002 i 2004 r., pięć razy zajmował drugie miejsce, po cztery razy triumfował w rozgrywkach o Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej. W połowie poprzedniej dekady Arsenal zaczęto porównywać do Barcelony, grał najpiękniejszy futbol w całej lidze, w 2006 r. dotarł nawet do finału Ligi Mistrzów.

Wenger wpisał się w strategię tworzenia wielkiego klubu, który po sprzedaży gruntów pod Highbury deweloperowi i przenosinach na nowy i nowoczesny obiekt stał się finansowym krezusem. W 1996 r., kiedy Wenger przyszedł do klubu, obrót Arsenalu wynosił 21 mln funtów, w 2007 – ponad 200 mln. W 2010 r. obroty obejmujące sprzedaż nieruchomości wywindowały Arsenal na pierwsze miejsce w rankingu przychodów klubów piłkarskich. Klub z Londynu zarobił prawie 380 mln funtów.

Wenger szczyci się tym, że najwyższym transferem przez 16 lat jego pracy było 15 mln funtów wydane na Andrieja Arszawina. Niektórzy zauważają jednak, że ostatnio tych tańszych, ale dużo mniej zrozumiałych transakcji było znacznie więcej. Czy można przegapić wydatek 10 mln na 29-letniego Mikela Artetę czy 11 mln na Lukasa Podolskiego, który najlepsze lata ma za sobą?

Kazimierz Górski mawiał o niektórych szkoleniowcach: „To dobry trener, tylko nie ma wyników". Klątwa Arsenalu trwa już osiem lat, Wenger kupuje dużo gorszych piłkarzy, nie orientuje się już tak dobrze w realiach albo zabrnął w ślepą uliczkę i za wszelką cenę chce udowodnić, że ma rację. Po latach boiskowych czarów kibice przyzwyczaili się , że nawet jeśli Arsenal nie wygrywa, gra pięknie. Teraz przegrywa i gra brzydko. Wenger jest uparty. Powtarza, że jego drużyna i tak koniec końców wyjdzie na swoje, że chociaż ma pieniądze na nowych zawodników, najpierw musi się pozbyć tych, którzy teraz zarabiają w klubie za dużo, a na boisku dają niewiele.

Wenger na rozdrożu

Według „Daily Telegraph" Wenger otrzyma latem nawet 70 mln funtów na transfery bez względu na to, czy klub zapewni sobie udział w następnej Lidze Mistrzów. Mówi się, że Wenger będzie chciał kupić trzech, czterech piłkarzy, którzy będą zapełniać luki po brylantach, które w ostatnich latach decydowały o obliczu drużyny.  „Daily Telegraph" przekonuje, że Wengerowi zostanie przedstawiona do podpisu nowa umowa, która będzie go obowiązywać do 2016 r. Kierownictwo klubu liczy, że polityka zdrowych finansów, według której postępuje francuski menedżer, przyniesie największe zyski, gdy wejdą w życie wszystkie zasady finansowego fair play. To powolnie wprowadzony przez UEFA w życie plan uzdrowienia piłki nożnej, kiedy kluby – pod groźbą kar, a nawet wykluczenia z rozgrywek – będą musiały udowodnić, że nie wydają więcej, niż zarabiają.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez