Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Tusk drukuje kasę

Tomasz Urbaś

Rządowi zabrakło pieniędzy, więc zaczął je drukować. Zaraz wzrosną ceny

Gigantyczne wpłaty NBP do budżetu państwa, Jacek Rostowski na wyścigi emitujący polskie obligacje za granicą oraz inżynieria finansowa w „Polskich inwestycjach" mają wspólny mianownik. Rządowi brakuje pieniędzy i sięgnął po stare sprawdzone rozwiązanie – dodruk pieniądza. Mimo zakazu konstytucyjnego. Wynik również jest sprawdzony – wzrost cen.

W 1989 r. Leszek Balcerowicz głosił niedopuszczalność druku pieniądza przez bank centralny na potrzeby rządu. Jednak już w 1991 r. złamał swój postulat. Ta „reformatorska" praktyka miała się definitywnie zakończyć  w 1998 r., gdy zaczął obowiązywać konstytucyjny zakaz finansowania deficytu budżetowego przez NBP. Deficyt budżetowy to stan, gdy rząd wydaje więcej, niż otrzymuje pieniędzy z podatków i innych dochodów budżetowych. Deficyt budżetowy jest konsekwencją strachu polityków przed podwyżkami podatków lub cięciami wydatków. Podwyżki podatków mogą pozbawić polityków głosów od całego społeczeństwa, cięcia wydatków pozbawiają zaś polityków głosów beneficjentów budżetu. Bezpieczniej dla zachowania stołków poszukać jest brakujących pieniążków w gabinetach banków poprzez kredyty i sprzedaż na rynku rządowych papierów wartościowych (głównie obligacji skarbowych).

Tak zadłużają debeściaki

Rząd premiera Tuska jest rekordzistą w dziedzinie zadłużania państwa. W 2010 r. deficyt budżetowy rządu i samorządów osiągnął rekordowe 7,9 proc. PKB. Gdy rząd zaciąga coraz więcej długów, pożyczający oczekują coraz większych odsetek. Do listopada 2012 r. odsetki płacone przez budżet państwa wyniosły 41 mld zł i znacznie przekroczyły wpływy z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Finansom publicznym zagraża spirala zadłużenia i kryzys zadłużeniowy: zwiększenie długu skutkuje większymi odsetkami, większe odsetki to większy deficyt budżetowy, większy deficyt budżetowy to większy dług i tak w kółko, aż do krachu.

Groźbie kryzysu zadłużeniowego towarzyszy kryzys finansowy w systemie bankowym. Teoretycznie banki w Polsce są jeszcze stabilne (do czasu pogłębienia depresji na rynku nieruchomości), ale praktycznie po tąpnięciu w bankach zachodnich w 2008 r. banki w Polsce jako spółki córki zakręciły kurki kredytowe. Rodzi to problemy nie tylko dla konsumentów i przedsiębiorstw, ale również dla rządu, który może się spodziewać problemów z pożyczaniem pieniędzy.

Kryzys zadłużeniowy i finansowy wymusił na rządzie Donalda Tuska program zmniejszenia deficytu budżetowego – konsolidacji fiskalnej. W mediach nagłośniono podwyżki podatków (zwłaszcza VAT) oraz nieśmiałe próby oszczędności na wydatkach (zamrożenie płac w budżetówce). Tymczasem po cichu Jacek Rostowski znalazł jeszcze jedno źródło pieniądza dla budżetu – bankowe „drukarki".

Belka w butach Leppera

W drugiej połowie 2012 r. zaczęły się pojawiać niepokojące sygnały o spadku dochodów budżetowych z podatków. Wpływy z podatku VAT od stycznia do listopada 2012 r. wyniosły 111 mld zł, podczas gdy rok wcześniej wynosiły 114 mld zł. Sytuacja w grudniu 2012 r. zapewne nadal była zła, zwłaszcza że GUS odnotował stagnację popytu krajowego w całym 2012 r. (wzrost o symboliczne 0,1 proc.), który jest głównym składnikiem PKB. Tymczasem Ministerstwo Finansów uspokaja, że poziom deficytu budżetowego w 2012 r. wyniósł 31 mld zł, tj. mniej niż 35 mld zł zaplanowane w budżecie na 2012 r. Oszczędności dzięki wywaleniu na zbity pysk biurokratów? Cud?

W uchwalonym budżecie państwa na 2012 r. przewidziano, że budżet nie będzie zasilony wpływami z zysku NBP. Tymczasem NBP w 2011 r. osiągnął zysk w wysokości 8,6 mld zł, a w czerwcu 2012 r. aż 8,2 mld zł z tego zysku wpłynęło niczym manna z nieba na rachunek budżetu państwa i załatało z nawiązką dziurę podatkową. Wirtualnie na papierze wpływy z podatków są wysokie, wpłaty z zysku NBP nie ma. Realnie wpływy z podatków są niskie z powodu wpadającej w recesję gospodarki, ale jest wpłata z zysku NBP. Jedynym celem tej kombinacji jest podtrzymanie mirażu prosperity. Czysta psychologia.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez