Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Jerzy Miller i Maciej Lasek ? autorzy raportu o katastrofie smolenskiej

Raport Millera trafi do kosza?

Rządowy raport w sprawie katastrofy smoleńskiej jest nielegalny? Pełnomocnik części rodzin ofiar mec. Piotr Pszczółkowski złożył do ministra obrony narodowej wniosek o unieważnienie decyzji w sprawie powołania komisji.

Raport kierowanej przez Jerzego Millera Państwowej Komisji Badającej Przyczyny Katastrofy Smoleńskiej od początku budził wątpliwości. Raziła jego zbieżność z tezami kontrowersyjnego raportu Tatiany Anodiny, który stawiał w jak najgorszym świetle polską stronę, a wybielał Rosjan. Publikacja wywołała też lawinę komentarzy ekspertów analizujących okoliczności katastrofy, którzy obalali tezy komisji Millera.

Jeśli wniosek mecenasa zostałby przyjęty, raport będzie można uznać za niebyły. Zdaniem Piotra Pszczółkowskiego nie było podstaw prawnych do powołania komisji. Możliwość jej powstania przewiduje rozporządzenie z 2004 r., ale określa ono warunki, które w tym przypadku – zdaniem mecenasa – nie zostały spełnione.

Komisja może zostać powołana, gdy do wypadku dochodzi na terenie kraju. Jeżeli natomiast do zdarzenia dochodzi za granicą, to konieczne jest podpisanie umowy międzynarodowej. Takiej zaś nie było. Nie zaistniały także inne przesłanki umożliwiające powołanie komisji: nie otrzymaliśmy stosownego umocowania prawnego od strony rosyjskiej, nie doszło także do sytuacji, w której druga strona nie podjęłaby żadnych działań. Według mecenasa Pszczółkowskiego nie istniały więc podstawy do powołania komisji Millera, a skoro tak, to jej raport także nie może być uznany za wiążący.

Wniosek adwokata trafił do ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Czy ten podzieli argumentację prawnika rodzin ofiar, nie wiadomo, ale raczej nie należy się tego spodziewać. Gdyby minister zgodził się ze stanowiskiem mecenasa, oznaczałoby to kompletną kompromitację rządu Donalda Tuska, a na to raczej minister sobie nie pozwoli. Piotr Pszczółkowski także zdaje sobie z tego sprawę, bo kiedy informował o złożeniu wniosku, jednocześnie zapowiedział, że od negatywnej decyzji na pewno odwoła się do sądu.

Raport komisji Millera stawiał wiele tez, które budziły poważne wątpliwości. Przypomnijmy, że winą za katastrofę w dużym stopniu obarczał Polaków, stwierdzając między innymi, że polska załoga nie była wystarczająco przeszkolona, dlatego też ignorowała ostrzeżenia systemu TAWS. Podkreślał również, że strona polska zrezygnowała z rosyjskiego lidera, chociaż w świetle prawa taka osoba na pokładzie samolotu być powinna. Raport wskazywał również na niewłaściwą współpracę załogi, brak reakcji na popełniane błędy, a także niewłaściwy dobór jej składu. Powtarzał również tezy Rosjan, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było uderzenie samolotu w brzozę.

Co prawda członkowie komisji Millera zauważyli również, że strona rosyjska udzielała błędnych komend załodze samolotu Tu-154M, ale winę ewidentnie przypisali stronie polskiej. Z tezami raportu kategorycznie nie zgodzili się inni eksperci analizujący okoliczności katastrofy – w tym związani z zespołem kierowanym przez Antoniego Macierewicza. Poza tym pojawiły się również rozbieżności między ustaleniami komisji Millera a prokuraturą, która między innymi twierdziła, że brzoza została złamana na wysokości 9 metrów, natomiast raport Millera mówił o 5 metrach. Ponadto, zdaniem raportu Millera, gen. Błasik przed katastrofą przebywał w kokpicie, podczas gdy przeczą temu wszelkie znane fakty, w tym ustalenia ze śledztwa.

—ejż

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?