Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

?Wirtualna wojne? bedzie mozna zobaczyc w HBO 2 (22 marca, godz. 15.55)

Polska szkoła dokumentu

Agnieszka Niemojewska

Przed laty tworzyli ją najlepsi: Andrzej Munk, Marcel Łoziński, Krzysztof Kieślowski… W gronie wybitnych dokumentalistów są też Marcin Koszałka i Jacek Bławut

Nawet jeśli fabuły nie zawsze nam się udają (głównie z powodu zbyt niskich budżetów, ale też niedopracowanych scenariuszy), to w dziedzinie filmu dokumentalnego nie mamy się czego wstydzić. A wręcz przeciwnie – polscy twórcy są nagradzani nie tylko w kraju, ale też na międzynarodowych festiwalach. W nadchodzącym tygodniu wypatrzyłam dwie propozycje godne polecenia, dla których warto zasiąść przed ekranem telewizora.

Wampiry ze Śląska

W cyklu „Świat bez fikcji" telewizyjna Dwójka pokaże „Zabójcę z lubieżności" – nowy dokument Marcina Koszałki (rocznik 1970), uznanego operatora, reżysera i scenarzysty. Robił zdjęcia m.in. do filmów Borysa Lankosza („Rewers" – nagrodzony Złotymi Lwami, Złotą Kaczką, Brązową Żabą i in.) i Magdaleny Piekorz („Pręgi" – nagroda na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2004 r.). Wcześniej jednak dał się poznać jako reżyser dokumentu „Takiego pięknego syna urodziłam" (1999). Na przykładzie własnej rodziny pokazał, jakim koszmarem może być nasze codzienne życie rodzinne, jak za zamkniętymi drzwiami – nawet bez przemocy fizycznej – rozgrywa się wzajemna udręka teoretycznie najbliższych sobie ludzi (temat rodziny kontynuował też w „Jakoś to będzie", 2004).

Fani futbolu, a zwłaszcza polskiej reprezentacji, powinni szturmować kina – od 15 marca bowiem wyświetlany jest jego dokument „Będziesz legendą, człowieku". Film pokazuje kulisy Euro 2012, Koszałka przygląda się zawodnikom z polskiej drużyny. Towarzyszy im 24 godziny na dobę. Na pierwszy plan wysuwają się dwaj gracze: Damien Perquis, który z trudem adaptuje się w kadrze narodowej, oraz Marcin Wasilewski – zwany dobrym duchem reprezentacji. Chwile radości, ale też „pot i łzy", duma, radość i rozczarowanie – to wszystko można zobaczyć dzięki uważnemu oku reżysera-operatora.

Ostatnio jednak Koszałkę zainteresowali... seryjni mordercy (więcej na ten temat w tym numerze „Uważam Rze" na s. 55). Obecnie pracuje nad fabularnym debiutem „Czerwony pająk" – o zabójcy Karolu Kocie, zwanym też wampirem z Krakowa (w 1967 r. skazano go na śmierć przez powieszenie, wyrok wykonano). Nim jednak zobaczymy „Czerwonego pająka", polecam telewizyjną premierę „Zabójcy z lubieżności" – fabularyzowany dokument o trzech seryjnych mordercach (na tle seksualnym). Jednym z nich jest skazany i stracony w Krakowie w 1985 r. Joachim Knychała, który zabił sześć kobiet. „Dlaczego Knychała mnie interesuje? – zastanawia się reżyser. – Przede wszystkim był szalenie przystojnym zabójcą, z wielką klasą. Myślę, że ktoś taki mógłby mieć dzisiaj na zawołanie mnóstwo kobiet".

Koszałka nie ocenia bohaterów swojego filmu. Co więcej, ich losy służą mu jako pretekst do pokazania naszych słabości. Czy każdym kierują żądze? Czy tylko dzięki kulturowo narzuconym nakazom i zakazom powstrzymujemy naszą lubieżność, skłonność do perwersji i agresji? Odpowiedź, a w każdym razie impuls do rozmyślań o tym problemie – w filmie Marcina Koszałki.

„Zabójca z lubieżności" TVP 2, 19.03 (wtorek), godz. 22.50

Wojownicy z wirtualnych przestworzy

Zupełnie odmienny tematycznie (ale też realizacyjnie) dokument pokaże HBO 2 – „Wirtualną wojnę" Jacka Bławuta. Jeśli ktoś nie wybrał się na ten film do kina, to może to nadrobić, zasiadając przed telewizorem. Naprawdę warto: reżyser parę tygodni temu odebrał Orła 2012 za najlepszy film dokumentalny. Bławut (rocznik 1950, o pokolenie starszy od Koszałki) od 2010 r. jest wykładowcą PWSFTviT w Łodzi. Ma w swoim dorobku wielokrotnie nagradzane filmy dokumentalne (m.in. „Nienormalni", „Wojownik") i fabularne („Jeszcze nie wieczór").

„Wirtualna wojna" przedstawia międzynarodowe środowisko internetowych „wojowników", którzy na symulatorach lotów rozgrywają w czasie rzeczywistym powietrzne bitwy, a ich wirtualny świat jest bardzo realny. Bławut w swoim dokumencie wniknął do międzynarodowej społeczności graczy, pokazał ich pasję i zainteresowania (tematyka wojenna), ale też uzależnienie. „Ił-2 Sturmovik" to jeden z najbardziej znanych komputerowych symulatorów lotu. Gracze wcielają się w pilotów z okresu II wojny światowej i w czasie rzeczywistym rozgrywają bitwy powietrzne. Bohaterowie dokumentu pochodzą z czterech krajów: USA, Polski, Rosji i Niemiec. Między graczami zawiązują się sojusze (adekwatne do tych z czasów wojny), a internauci z Niemiec stają się wrogami (czasem dosłownie). Część z nich traktuje tę grę jedynie jako hobby, dla innych to sens życia – zaniedbują życie osobiste, zrywają kontakty z przyjaciółmi. Razem z kolegami z wirtualnej eskadry odbywają szkolenia, spotykają się na zlotach.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?