Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Melancholijne bezdroża Brazylii

Anna Kilian

Brazylia – olbrzymia, różnorodna, fascynująca. Na jej kinematograficznej planecie – wyłączając produkcje komercyjne – powstają ciekawe filmy niemające wspólnego rysu.

Sąsiedzkie dźwięki
reż. Kleber Mendonca Filho
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Debiutujący krytyk filmowy Kleber Mendonća Filho w swoim thrillerze społecznym („Sąsiedzkie dźwięki") pochylił się nad różnicami klasowymi, ale nie tak, jak zrobiliby to bracia Dardenne, lecz z zacięciem wielbiciela dobrych dreszczowców. Jego opowieść o społeczności zamieszkującej elegancki kompleks mieszkalny położony nad samym brzegiem oceanu w Recife wypełnia niepokojąca atmosfera oczekiwania na coś złego, acz nieuchronnego, co musi się wydarzyć – i wydarza się w finale. Tak jakby dźwignie jakiejś ciemnej maszynerii uruchomiły już tryby zniszczenia i katastrofa była z góry przesądzona. Bardzo trudno jest wykreować taką atmosferę w filmie, zwłaszcza gdy niemal każdy kadr przesiąknięty jest słońcem i światłem. Kadry zresztą też są wyjątkowe, często skomponowane jak obrazy, tajemnicze, statyczne, geometryczne, bo wypełnione architektonicznymi liniami

i krzywiznami budynków posesji. A w niej, choć położonej kilka kroków od wspaniałego Atlantyku, nie czuje się oddechu wolności, który zwykle niesie ze sobą świadomość bliskości morza. Mieszkańcy osiedla, samotni i melancholijni w swoich apartamentach odgrodzonych kratami, duszą się w betonowych budynkach. Między nimi – klasą średnią – a pracującymi dla nich na terenie posesji służącymi, gosposiami, stróżami jest przepaść – lepiej uposażeni ani nie starają się chociaż częściowo jej zasypać, ani też zrozumieć ludzi gorzej potraktowanych przez los. Daje ona jednak o sobie znać powtarzającym się koszmarem sennym jednej z bohaterek, która obserwuje w nim wielką grupę postaci przechodzących nad ogrodzeniem i wdzierających się do jej mieszkania – oczywisty lęk niemartwiących się o chleb powszedni przed buntem ubogich i wykorzystywanych.

Na ubiegłorocznym festiwalu Filmy Świata Ale Kino+ Brazylia była najliczniej reprezentowaną kinematografią narodową. Również w Recife toczy się akcja „Wszystkich mężczyzn Weroniki" Marcelo Gomesa, w brazylijskim interiorze – „Wyprawa do Xingu" Cao Hamburgera, a po bezdrożach kraju szukał własnej życiowej drogi tytułowy cyrkowy „Klaun" w ciepłej i surrealistycznej opowieści Seltona Mello. A w mojej głowie wciąż bardzo żywe są jeszcze kadry ubiegłorocznej premiery

– „Opowieści, które istnieją tylko w naszej pamięci" Julii Murat, w której młoda fotografka Rita trafia do zapomnianej przez śmierć wioski w dolinie Paraiba. Raczej nie znikną z niej też sceny z najbardziej niezwykłego brazylijskiego filmu – legendarnej adaptacji Joaquima Pedra de Andrade awangardowej, modernistycznej „Macunaimy" Maria de Andrade, lingwistycznego, psychologicznego i socjologicznego portretu multikulturowej i wieloetnicznej Brazylii.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Wojciech Romański

W smoczym kręgu