Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Jak to się robi w Singapurze

Aleksander Piński

Wystarczyły cztery dekady, aby jedno z najbiedniejszych państw świata prześcignęło Niemcy, USA i Szwajcarię

Jeszcze w 1959 r. co czwarty obywatel Singapuru mieszkał w slumsach, a roczny dochód na obywatela wynosił 400 USD. Dziś odsetek milionerów jest w tym kraju najwyższy na świecie, prawie dwa razy wyższy niż w Szwajcarii. Naród bogaczy stworzono, stawiając na przemysł. Singapur to bowiem czwarte najbardziej uprzemysłowione państwo świata. Bije pod tym względem Niemcy, USA, Francję czy Kanadę.

„Gdyby IBM miał własne państwo, miałoby ono wiele wspólnego z Singapurem. Ten kraj wygląda jak jedna wielka korporacja" – napisał William Gibson, autor książek z nurtu cyberpunk, w artykule opublikowanym w 1993 r. na łamach magazynu „Wired". W porównaniu z Singapurem kraje należące do Unii Europejskiej są biedne. Jak podaje Bank Światowy, w 2011 r. PKB na obywatela według parytetu siły nabywczej wynosił 60 688 USD, prawie dwa razy więcej niż średnia dla krajów UE (32 644 USD). Mieszkańcy Singapuru są także o jedną piątą bogatsi niż Szwajcarzy (51 262 USD) i o jedną czwartą niż obywatele USA (48 112 USD). To w sumie trzeci najbogatszy kraj świata. Prześcignąć Singapur udało się tylko niewielkiemu (ma ok. 500 tys. mieszkańców) Luksemburgowi (89 012 USD) i opływającemu w ropę naftową Katarowi (88 314 USD). A trzeba wiedzieć, że Singapur żadnych bogactw naturalnych nie ma i musi płacić nawet za wodę do picia (sprowadza ją rurociągiem z Malezji).

Misja niemożliwa

„Gospodarka Singapuru się załamie, jeżeli brytyjskie bazy wojskowe zostaną zamknięte" – napisał 22 sierpnia 1965 r. Richard Hughes w „The Sunday Times". Od 1826 r. Singapur był brytyjską kolonią i utrzymywał się w dużej części z obsługi największej brytyjskiej bazy morskiej w regionie (odpowiadała za 20 proc. PKB wyspy), którą chciano zamknąć. Ekonomiczny doradca rządu Singapuru, pochodzący z Holandii Albert Wisemius (trafił tam w 1960 r. jako szef misji ONZ, która miała doradzić władzom kraju, jak pokonać kryzys), oświadczył, że jeżeli nic się nie zmieni, to do 1966 r. bezrobocie wzrośnie do 14 proc. i zaczną się niepokoje społeczne. Jego zdaniem Singapur był wówczas na krawędzi katastrofy gospodarczej. Jakby tego było mało, w 1965 r. został jednogłośnie wyrzucony z Malezji (od 1963 r. stanowił jej część) ze względu na napięcia na tle narodowościowym między Malajami a pochodzącymi w 75 proc. z Chin mieszkańcami Singapuru.

„Wszyscy w naszym rządzie wiedzieli, że jedynym sposobem na przetrwanie jest budowa przemysłu" – napisał ówczesny premier Lee Kuan Yew w książce „From Third World to First. The Singapore Story: 1965–2000" („Z trzeciego do pierwszego świata. Historia Singapuru: 1965–2000"). Problem polegał na tym, że Singapur nie mógł, tak jak Japonia czy Korea Południowa, postawić ceł na granicach i budować pod ich ochroną własnego przemysłu. Niespełna dwumilionowy kraj (obecnie ma 5,3 mln mieszkańców) nie był wystarczająco dużym rynkiem zbytu, by to się opłacało (ze względu na korzyści skali).

W kraju pojawiło się trochę inwestorów z Tajwanu i Hongkongu, którzy zbudowali fabryki ubrań czy zabawek. Były to branże, które wymagały dużo miejsc pracy, co chwilowo rozwiązało problem bezrobocia. Była to jednak prosta i nisko płatna praca. Pozwalała na przeżycie, ale na niewiele więcej. Po kilku latach prób i błędów Lee doszedł do wniosku, że najlepszą metodą na szybkie wzbogacenie się będzie przyciągnięcie dużych, międzynarodowych korporacji. Takich, które były w stanie postawić zaawansowane technicznie fabryki wymagające wykwalifikowanych pracowników i oferujące wyższą płacę. Aby ich skłonić do zainwestowania w Singapurze, planowano stworzenie oazy pierwszego świata wśród krajów Trzeciego Świata.

Strategia była częściowo wzorowana na polityce Izraela, który w otoczeniu biednych krajów arabskich zbudował relatywny dobrobyt dzięki kontaktom biznesowym z Europą i USA. Jednak Izrael nie mógł w pełni wykorzystać swojego potencjału ze względu na to, że był ciągle w stanie wojny z sąsiadami. Tych problemów nie miał Singapur i Lee uważał, że zdoła zbudować państwo, które przyciągnie inwestorów najwyższą na świecie jakością administracji, infrastruktury, służby zdrowia czy bezpieczeństwa. „Jeżeli komuniści z Chin potrafili pozbyć się much i wróbli, to my jesteśmy w stanie zmusić ludzi, by pozbyli się nawyków z Trzeciego Świata" – napisał Lee w swojej książce.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość