Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Jak rzucić palenie

Bartosz Raszkowski

Plastry, tabletki, gumy, akupunktura, psychoterapia? Wiemy już, co zrobić, by zerwać z nałogiem. Ale nadal wiele zależy od nas samych

Optymistycznie wypadły badania, jakie przeprowadzono wśród 7,4 tys. osób w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie i Australii. Ochotników, którzy chcieli zerwać z nałogiem, podzielono na dwie grupy. W jednej z nich 2,2 tys. palaczy wspomagało się lekami lub plastrami z nikotyną. Pozostali byli zdani wyłącznie na siebie, czyli na silną wolę. Z tej ostatniej grupy, która nie stosowała żadnych środków, jedynie 5 proc. palaczy było w stanie wytrzymać bez papierosa przez co najmniej pół roku. Pozostałym, stosującym plastry lub leki, udawało się to znacznie częściej.

Silna wola nie wystarczy

Dotychczas przeważał pogląd, że najważniejsza jest motywacja i samozaparcie. Wszelkie terapie, sądzono, mają jedynie wspomagające znaczenie. Jeśli zatem palaczowi po raz kolejny nie udało się pozbyć nałogu, mówiono o nim, że widocznie jeszcze do tego nie dojrzał. Odwoływano się do badań obrazowych mózgu wykonywanych przy użyciu tzw. czynnościowego rezonansu magnetycznego (fMRI). Jedne z nich przeprowadzono w Trinity College w Dublinie. U czynnych palaczy wykryto wtedy słabszą aktywność okolic przedczołowych odpowiadających za kontrolowanie zachowania. U byłych palaczy była ona wyraźnie bardziej aktywna. Wymyślono nawet, że skanowanie mózgu może być testem pozwalającym prognozować, kto ma dostatecznie silną wolę, by zerwać z paleniem. Na razie nikt tego nie robi, bo badanie jest zbyt drogie, zresztą – nie ma większego sensu.

Wielu palaczy może pozbyć się nałogu, trzeba tylko dobrać sobie odpowiednią metodę wspomagającą. Ze wspomnianych międzynarodowych badań wynika, że przez sześć miesięcy najczęściej nie paliły te osoby, które zażywały wareniklinę. Udawało się to 19 proc. palaczy sięgającym po ten preparat, który zarejestrowano w Unii Europejskiej w 2006 r. Lek zmniejsza uczucie głodu nikotynowego (blokuje w mózgu receptory nikotyny) i osłabia związane z tym objawy abstynencyjne.

Niemal równie skuteczne okazały się plastry z nikotyną. Z badań wynika, że 18 proc. w tym samym okresie dzięki nim panowało nad nałogiem. Nieco mniej pomocny był lek przeciwdepresyjny buproprion – pozwolił zaprzestać sięgania po papierosy 15 proc. palaczy. Ale to i tak dobry wynik. Ten antydepresant m.in. blokuje jeden z receptorów nikotynowych. Efekty jego działania odczuwalne są już po pierwszym dniu stosowania, ale na skutki terapeutyczne trzeba poczekać przynajmniej kilka tygodni.

Mit cudownych pigułek

Główna autorka badań dr Karin Kasza z Roswell Park Cancer Institute w Buffalo ocenia, że w zależności od tego, jak długo ktoś pali i jak dużo wypala dziennie papierosów, plastry nikotynowe oraz buproprion aż czterokrotnie zwiększają szansę pozbycia się nałogu. Wareniklina zaś nawet sześciokrotnie (w porównaniu z osobami, które próbują się odzwyczaić od tytoniu bez żadnych środków). Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie te preparaty jedynie zwiększają szanse. I nie dają większych efektów, jeśli nie będziemy z nimi „współpracować".

Zwraca na to uwagę Hillel Alpert z Harvard University School of Public Health, który badał zawierające nikotynę gumy do żucia, plastry oraz spreje. Przebadał 787 mieszkańców stanu Massachusetts, którzy w latach 2001–2006 podjęli trud odzwyczajenia się od nałogu. Doszedł do wniosku, że nikotynowa terapia zastępcza najmniej pomocna jest u palaczy silnie uzależnionych od tytoniu. Takie osoby aż dwukrotnie częściej powracały do nałogu, jeśli stosowały ją jedynie we własnym zakresie i nie korzystały z pomocy specjalisty.

Alpert twierdzi, że osoby najbardziej uzależnione od tytoniu postrzegają nikotynową terapię zastępczą jak „cudowne pigułki", a gdy się rozczarują, tracą nadzieję na to, by cokolwiek mogło im pomóc. Niepotrzebnie. Zwykle bardziej zawodzi nasza motywacja niż metody wspomagające.

Zasada Marka Twaina

Jestem tego dobrym przykładem – próbowałem rzucić palenie wielokrotnie. Dobrze przećwiczyłem zasadę Marka Twaina, który powiedział, że rzucanie palenia to nic trudnego, robił to już tysiące razy. Mnie również nigdy się to nie udawało. Korzystałem z nikotynowej terapii zastępczej w różnych postaciach, nie stosowałem jedynie leków. Podobnie jak wielu innym palaczom wydawało mi się, że zerwanie z nałogiem nigdy nie będzie możliwe. Mogłem nie palić miesiąc, kilka miesięcy, raz nie paliłem nawet przez rok, a mimo to wracałem do ulubionej przyjemności, jaką było dla mnie zaciągnięcie się dymem papierosowym. I tkwiło we mnie przekonanie, że bez papierosa nie da się żyć.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej