Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Minister spraw zagranicznych o sytuacji miedzynarodowej Polski

Mowa nienawiści

Rafał Otoka-Frąckiewicz

Dziesięć lat strzeliło jak z bicza i w zeszłym tygodniu obchodziliśmy okrągłą rocznicę drugiej wojny w Zatoce Perskiej. Media spuchły wręcz od informacji o ściemach amerykańskiego wywiadu, który donosił wtedy o tonach broni chemicznej, którą zły Saddam chciał spryskać swój kraj.

Co tam swój kraj! Jak donosiły wtedy polskie media, Irak zamierzał wykorzystać polskie dromadery – to takie samolociki rolnicze – do bombardowania Nowego Jorku. O tym, że broń ta istniała tylko w Photoshopie, a dromadery miały zasięg nieprzekraczający granic Bagdadu, wiedziało wtedy każde dziecko w Polsce. Podobnie jak o tym, że chodzi li tylko o kontrolę złóż roponośnych i destabilizację jednoczących się islamistów. Wiedzy tej zdawał się nie posiadać wówczas jedynie Tomasz Lis, który wbrew logice z marsową miną sprzedawał publice oficjalną wersję. Lud dowiadywał się od niego o konieczności walki o demokrację, o wrażym reżimie prześladującym obywateli i konieczności postawienia tamy zagrożeniu destabilizacji państwa. Całkiem jak dziś, kiedy opowiada o PiS. Bo jedno się nie zmieniło. Tomasz Lis nigdy za bardzo nie wiedział, o czym gada, za to zawsze wiedział, co gadać, żeby żyło mu się lepiej.

Podobnie ma się rzecz z Moniką Olejnik, która po Smoleńsku – niczym powstańcza sanitariuszka – zgarbiona i z przerażoną twarzą przemykała ulicami, obawiając się linczu za niewybredne historie, które opowiadała wcześniej o Lechu Kaczyńskim. Najwyraźniej trauma już jej minęła, a gwiazda wieczorków nienawiści nie wyciągnęła z niej żadnych wniosków, bo dziś w najlepsze używa sobie na nowym papieżu. Na Facebooku opublikowała przezabawną fotę papy Franka zabawiającego się obciętymi głowami dzieci, okraszoną opisem: „Papież Franciszek całował dziś głowy dzieci podawane mu przez rodziców". Znając ją, bez grama zażenowania będzie pierwsza w kolejce do całowania pierścienia nowego szefa Watykanu, a później pobiegnie na raucik z kościelnymi dostojnikami.

No bo to przecież jedynie kolejny „gest artystyczny", jak opisał ulubiony trefniś pani Moniki, Janusz Palikot, internetowe wystąpienie szefowej Teatru Ósmego Dnia. Ta stwierdziła, że katole „wybrali chuja" na papieża. Czemu? Bo kiedy stała w kolejce do monopolowego, usłyszała, że papa Franek wysyłał do katowni lewicujących księży. Zaiste źródła informacji naszych elit pozostają od lat na tym samym poziomie. Jak nie Tomasz Lis, to dno kieliszka.

Potwierdza to Radek Sikorski, który doniesienia o libacjach alkoholowych arcybiskupa Głodzia skwitował jednym zdaniem: „W wojsku są pewne tradycje".

W świetle tego wyznania Głódź, oficer armii papieskiej, jawi się jako doskonale wyszkolony, skoro – jak informują media – udało mu się przepić Aleksandra Kwaśniewskiego. Olek miał w efekcie bujać się na boki w trakcie słynnej wycieczki do Charkowa, sam arcybiskup stał zaś prosto, szyderczo się śmiejąc z braku kondycji zwierzchnika sił zbrojnych. I tym samym wyjaśnia się najciemniejsza karta z życiorysu byłego prezydenta. Za jego niedyspozycją nie stały goleń ani Filipiny, ale watykański spisek. Nic dziwnego, że dziś chce obalić już nie tylko flaszkę, ale też papieską władzę.

Wracając jednak na chwilę do tematu papy Franka, nietrudno odnieść wrażenie, że jedynymi odpowiedzialnymi redaktorami w Polce są anonimowi administratorzy Wikipedii. Na wieść o wyborze kardynała Bergoglio na papieża jeden z nich napisał: „Apeluję mocno, żeby poczekać z kontrowersjami, aż będą mocniejsze źródła. Pamiętajmy, że tym artykułem będą żywili się dziennikarze przez najbliższe godziny". Jak widać, na niewiele się to zdało, skoro o morderczych praktykach Bogu ducha winnego jezuity nasi watykaniści pokroju Adama Szostkiewicza, byłego redaktora „Tygodnika Powszechnego", prawili całymi godzinami, żądając od Stolicy Piotrowej ustosunkowania się do wyssanych z palca opowieści. Jerzy Turowicz w grobie się przewraca, widząc, jakich pozostawił następców.

Podobnie jak Stefan Kisielewski, którego nagroda stoczyła się do rynsztoka, a jego słowa pamiętane są już chyba jedynie na niszowych profilach internetowych. Przypomnijmy więc sobie, co pisał w 1990 r.: „»Solidarność« to jest, niestety, resztówka po komunizmie. Ma ogromne zasługi na polu przemian politycznych,

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu