Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Wedlug wszystkich ewangelistow Chrystus po smierci zostal owiniety w plotna i zlozony w grobie

Trójwymiarowy świadek zmartwychwstania

Paweł Łepkowski

Całun Turyński od lat fascynuje badaczy. W Wielką Sobotę relikwię pokażą światowe telewizje

Błąd ortograficzny

Sceptycy teorii głoszącej autentyczność Całunu Turyńskiego jako płótna pogrzebowego Chrystusa wystrzegają się jak ognia imienia Jezus w odniesieniu do postaci widocznej na tkaninie. Kiedy jednak głoszą strasznie naiwne teorie o autorstwie Leonarda da Vinci czy innego malarza, podkreślają, że człowiek ten miał jakiś ukryty cel w utworzeniu tego typu fałszywej relikwii. Zastanówmy się w takim razie, co musiał wiedzieć ów „geniusz" żyjący w czasach, w których jedynie ułamek populacji umiał czytać, medycyna opierała się bardziej na teologii niż na anatomii, a archeologia nie istniała.

Bez wątpienia fałszerz musiałby mieć dostęp do niezwykle precyzyjnych urządzeń, w tym najlepiej laserów o bardzo wysokiej mocy. Tym laserem w warunkach, jakie są dzisiaj niemożliwe do odtworzenia, stworzyłby idealny, daleko bardziej precyzyjny niż fotografia wizerunek człowieka ukrzyżowanego metodą rzymską, przyjętą w czasach panowania cesarza Tyberiusza. Istnieje zupełnie błędne przekonanie, że nasi przodkowie żyjący w średniowieczu mieli więcej wiadomości o epoce antycznej niż my teraz ze względu na krótszy dystans czasu. Nic bardziej mylnego. Jak dowodzi chociażby malarstwo średniowieczne i renesansowe, elity naukowe i artystyczne XII czy XIII w. nie miały pojęcia o szczegółach życia mieszkańców Judei i Samarii w I w. n.e. Dopiero liczne wykopaliska archeologiczne i precyzyjne współczesne badania naukowe ujawniły nam niezwykle skąpy wizerunek tej epoki. Nikt dzisiaj nie może zakwestionować, że postać widoczna na Całunie Turyńskim została umęczona z zastosowaniem rzymskich narzędzi kaźni i ukrzyżowana na sposób rzymski oraz pochowana zgodnie z tradycją obowiązującą Żydów w I wieku n.e. Drobne elementy całunu tworzą obraz zgodny z opisem ewangelicznym.

W 1979 r. dwaj włoscy naukowcy odkryli, że na oczach mężczyzny z całunu znajdują się unikalne monety, których hebrajska nazwa brzmi pruta. Pietro Ugolotii i Giovanni Tamburelli udowodnili, że monety te nazywane po grecku leptonami pochodzą z czasów panowania Tyberiusza i były bite pod rządami Poncjusza Piłata w Judei prawdopodobnie w latach 29–31 n.e. Kiedy odkryto monety, sceptycy autentyczności całunu zacierali dłonie. Na lewym oku postaci z całunu znajdowała się bowiem moneta z leptonem Piłata, bita tylko przez sześć miesięcy w 29 r. n.e., na której umieszczony został napis z dedykacją dla matki cesarza Tyberiusza. Tę monetę znano i była autentyczna. Jednak druga moneta zawierała błąd ortograficzny w greckim zwrocie „Tiberiou Caisaros" – Tyberiuszowi Cezarowi. Zamiast C powinno być K. Czyżby fałszerz się pomylił i nie dopatrzył szczegółu?

Nie! Otóż dwa egzemplarze takiej monety odnaleziono w Jerozolimie – zawierały błąd ortograficzny, o którym średniowieczny fałszerz nie mógł wiedzieć, ponieważ zostały one znalezione podczas prac archeologicznych w XX w.

W 1982 r. zagadkę błędu wyjaśnił prof. Francis Filas z Uniwersytetu Loyola w Chicago. Filas zlecił Gamma Laboratorium w Chicago wykonanie fotografii jednego z oczodołów w 25-krotnym powiększeniu, następnie porównał lepton lituus z odbiciem monety w prawym oczodole postaci z całunu. Odnalazł między nimi aż 74 punkty styczne, co bezwzględnie dowiodło, że są to monety bite w tym samym czasie. To jak udowodnienie, że dwa odciski palców są ze sobą całkowicie zbieżnie.

Prof. F. Filas dowiódł, że leptony Piłata biło kilku podwykonawców. Jeden z grawerów popełnił błąd ortograficzny, zapewne z powodu nieznajomości języka greckiego. W ten sposób pozostawił po sobie unikalny dowód ze swojej epoki, coś na wzór znaczka pocztowego z błędnej serii ukazującego na przykład karawelę z czterema lub pięcioma masztami – obiekt marzeń wszystkich filatelistów. Zatem błąd ortograficzny na monecie okazał się jednym z najbardziej przekonujących dowodów, że mamy do czynienia z tkaniną pogrzebową z czasów Poncjusza Piłata.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej