Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Pawel Kukiz i Piotr Duda na poczatek chca zmiany konstytucji

Gniew ludu

Rafał Kotomski

Platforma Oburzonych ledwie powstała, a już uwiera żyjący w symbiozie układ władzy i opozycji

Pierwsze przekazy medialne ze spotkania Platformy Oburzonych w Gdańsku zdawały się błądzić we mgle. W popłochu szukano analogii do Sierpnia '80, sugerując, że historycznym chwilom związanym ze strajkiem w Stoczni Gdańskiej nowa inicjatywa nie urasta do pięt. Na szczęście czujność zachowali obecni na miejscu reporterzy „głównego nurtu". Kilku z przemawiających Oburzonych wniosło zaś tyle politycznego kolorytu, że ich wypowiedzi można było przytaczać z upodobaniem. Jak choćby tę o potrzebie stworzenia rady stanu, która miałaby uchronić Polskę przed inwazją wojskową ze wschodu i zachodu. Organizatorom nowej Platformy zapewne chodziło o poszanowanie wolności słowa. Gdzie jak gdzie, ale w legendarnej sali BHP to w pełni zrozumiałe. Powinni jednak lepiej dobierać mówców, by nie dostarczać powodu do obśmiania całego projektu. Etykietę „wariatów" i „oszołomów" niełatwo później odkleić. Chyba że wszystko miałoby się skończyć tylko na pospolitym ruszeniu. Ku radości tropicieli politycznego folkloru nad Wisłą.

Za, a nawet przeciw

Inicjatywa Dudy i Kukiza została przyjęta nieufnie wśród zwolenników partii Jarosława Kaczyńskiego. Pouczająca jest lektura komentarzy zamieszczanych przez „lud pisowski" w internecie. Powtarza się w nich motyw niepotrzebnego rozbijania prawicy i personalnych ataków na szefa „Solidarności" oraz lidera Zmielonych.pl. Pierwszy to nowe wcielenie „Bolka", pożyteczny idiota władzy. Kret na prawicy (wreszcie go znaleziono!), który ma rozładować napięcie rosnące przed obchodami trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Drugiemu ochoczo się wyciąga, że w 2007 r. poparł Donalda Tuska, ośmielał się krytycznie wypowiadać o PiS i Lechu Kaczyńskim. Stąd już prosta droga do opinii, że wciąż pozostaje zakamuflowanym agentem partii rządzącej. Niektórzy w swoich komentarzach idą znacznie dalej i używają wobec Kukiza oszczerstwa dobrze wpisanego w tradycję III RP – „pewnie współpracował ze służbami". Magiczna formuła TW, która jakże często zwalania z logicznego myślenia, a używającym jej pozwala na bezkarność i anonimowe chamstwo.

Politycy Platformy wydają się nie zauważać, że Polacy mają prawo do rozczarowania

Nieobecny przez ostatnie dni na politycznej scenie prezes PiS (nieoczekiwanie tuż przed świętami wyjechał na urlop) dotąd nie skomentował spotkania Oburzonych w Stoczni Gdańskiej. Tymczasem sekretarz generalny partii Joachim Brudziński swoimi opiniami na antenie TVN 24 mógł zaskakiwać. O inicjatywie szefa „Solidarności" wypowiadał się ciepło, chwaląc aktywność obywateli i deklarując chęć współdziałania w odsunięciu obecnej władzy. Brudziński nie omieszkał też dodać, że Piotra Dudy nie widzi w roli polityka, choć docenia go za to, że zdynamizował działania związku. „Jest rozsądnym i bardziej obserwującym politykę człowiekiem" – przekonywał sekretarz generalny PiS. Trudno w tych słowach nie dosłyszeć dobrej rady dla lidera nowego ruchu. Zostań tam, gdzie jesteś, i lepiej nie szukaj miejsca przy stole, bo tutaj karty zostały już rozdane. Komentarz byłego wiceministra edukacji Andrzeja Waśki na łamach portalu Niezależna.pl nie pozostawia już żadnych wątpliwości. Jego zdaniem władza chce wykorzystać Oburzonych do rozbicia prawicy. „Tymczasem jedynym pozytywnym scenariuszem dla Polski jest takie zwycięstwo wyborcze opozycji, które da jej większość wystarczającą do samodzielnego rządzenia" – przekonuje publicysta. Zatem społecznicy, przedstawiciele wielu organizacji i stowarzyszeń – jak można odczytać radę Waśki – najlepiej zrobią, jeśli poszukają miejsc na listach wyborczych PiS. Nie trzeba być szczególnie biegłym w partyjnej arytmetyce, by przewidzieć, że jak w banku mogą liczyć na pozycję mniej więcej od szóstej w dół. Niektórzy zaś z pewnością nie dostaną nawet tego. Choćby przedstawiciele ruchu JOW. Przecież w PiS o tej inicjatywie z entuzjazmem wypowiada się jedynie młody poseł Przemysław Wipler. Ale konia z rzędem temu, kto potrafi odpowiedzieć na pytanie, jak silne są wpływy tego polityka w macierzystej partii.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?