Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

A imię jego… Gustaw

Agnieszka Niemojewska

W piątą rocznicę śmierci Gustawa Holoubka wydawnictwo Marginesy wznowiło jego „Wspomnienia z niepamięci”

Gustaw Holoubek zmarł 6 marca 2008 r. Aktor wybitny. Jeden z ostatnich tak wielkich. Stworzył niezapomniane role teatralne i filmowe. Kiedy myślę „Holoubek", wyświetlają mi się w pamięci „stop-klatki". Po pierwsze: „Pętla" – film Wojciecha Jerzego Hasa z 1957 r. nakręcony na motywach opowiadania Marka Hłaski. Kiedy wiele lat temu widziałam ten film po raz pierwszy, Gustaw Holoubek, który emanował inteligencją, nie przekonywał mnie w roli młodego alkoholika, który – straciwszy nadzieję na wyrwanie się z nałogu – popełnia samobójstwo. Dziś zupełnie inaczej odbieram ten film... Po drugie: często w głowie mi gra „Nim wstanie dzień" z filmu „Prawo i pięść", a wtedy niezmiennie widzę Holoubka, który niczym samotny kowboj walczy z rabusiami na Ziemiach Odzyskanych. Piękna klisza... Po trzecie: „Dziady"

Adama Mickiewicza. To Holoubek w 1967 r. zagrał Gustawa-Konrada w słynnym zdjętym przez władzę przedstawieniu Kazimierza Dejmka (Teatr Narodowy w Warszawie). Wtedy jeszcze na świecie mnie nie było... I dlatego ja widzę Holoubka w czarnej pelerynie mówiącego – w jedyny, niepowtarzalny sposób – „Wielką Improwizację" w filmie Tadeusza Konwickiego „Lawa" z 1989 r. I mogą sobie inni parodiować ten występ. Mnie i tak przejmuje do głębi. A przecież na tym aktorowi najbardziej zależało: by osiągnąć „ten szczególny rodzaj wymiany energii, który ma miejsce między widzem a aktorem".

Dorobek aktorski Gustawa Holoubka znamy i podziwiamy. Ale dopiero lektura jego „Wspomnień z niepamięci" uświadamia nam, jak mądrym był człowiekiem. I nie idzie mi tu o oczywistą inteligencję, rozległą wiedzę. Tylko o dogłębną mądrość życiową, dotykającą sensu naszego istnienia. Właśnie to najbardziej uderza na kartach jego wspomnień. Oczywiście, wzruszają i nastrajają nostalgicznie opowieści o ojcu, matce, pierwszych latach szkoły w Krakowie. Ale jego naznaczyły wojna i wieloletnia walka z gruźlicą. Może właśnie otarcie się o śmierć i cudowne ozdrowienie sprawiły, że Holoubek miał wielki dystans do siebie i szacunek dla drugiego człowieka. Cieszył się życiem i nie wypatrywał śmierci, a w każdym razie nie zadręczał tym swoich bliskich. Jak podkreśla we wstępie syn aktora, Jan: „przez całe swoje życie, obserwując i słuchając Go, nigdy nie słyszałem w jego ustach słowa »śmierć« (...) zawsze traktowałem Go jak młodego człowieka, wciąż idącego przed siebie, snującego fantastyczne plany mimo wyniszczających chorób i okrutnej starości". Swoją drogą zasłużyć na taką ocenę z ust własnego dziecka – bezcenne.

„Wspomnienia z niepamięci" obejmują okres do momentu przybycia Holoubka do Warszawy w 1958 r. Za sobą zostawił dzieciństwo i Kraków. I o tym nam opowiada. Tak pięknie pisze o Krakowie, o jego kościołach, o swoich spotkaniach z Janem Pawłem II, wreszcie – o Stwórcy: „Jeśli pojęcie »chleba powszedniego« oznacza dosłownie podstawowe minimum dla godnego bytowania, to niesie ono przecież także naszą wdzięczność za ofiarowane życie, za możność podziwiania dobroci i mądrości Pana Boga, zawartych w pięknie i pożytku stworzonej przez Niego natury".

Pierwsze wydanie książki ukazało się w 1999 r. Dorastają jednak kolejne pokolenia, którym lektura „Wspomnień z niepamięci" przybliży nie tylko aktora, przede wszystkim – człowieka. Szczerze polecam.

Gustaw Holoubek
"Wspomnienia z niepamięci"
Marginesy

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy