Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Kasa dla eurofilów

Daniel Pawłowiec

Tylko poprawni politycznie euroentuzjaści będą dostawać miliony z Unii Europejskiej na działalność polityczną

Działalność ogólnoeuropejskich partii politycznych jest finansowana z budżetu UE. Dotacje wynoszą rocznie od kilkuset tysięcy euro (w wypadku małych partii) do 4–6 mln euro w wypadku największych ugrupowań lewicowych i ludowych.

Te partie, które nie okażą się dość proeuropejskie i postępowe, już wkrótce stracą finansowanie, a nawet mogą zostać zdelegalizowane. Takie rozwiązania są dyskutowane w Parlamencie Europejskim. Wszystko to oczywiście po to, aby utrzymać standardy tolerancji i wolności słowa. W wyniku kryzysu rośnie bowiem popularność partii konserwatywnych i narodowych. Już w tej kadencji w europarlamencie zawiązała się partia pod wdzięczną nazwą European Alliance of National Movements (Europejski Sojusz Ruchów Narodowych), który grupuje parlamentarzystów m.in. z francuskiego Frontu Narodowego, brytyjskiej BNP czy węgierskiego Jobbiku. Przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego mogą oznaczać jeszcze większe wzmocnienie eurosceptyków.

Dlatego socjaliści z Komisji Konstytucyjnej wpadli na pomysł, jak pozbyć się konkurencji i podreperować swój budżet partyjny. Podczas rozpatrywania raportu Giannakou (dotyczy przyszłości finansowania partii i fundacji powstających w PE) zaproponowali szereg poprawek zmierzających do tego, aby można było arbitralnie decydować, komu i ile dać pieniędzy.

Niemiecki lewicowiec Gerald Häfner chce wprowadzenia oceny działalności partii przez komitet doradczy złożony z „kompetentnych ekspertów ds. uregulowań dotyczących partii politycznych i procedur wyborczych z państw członkowskich". Wartości europejskie, od których przestrzegania zależy przychylność specjalnej komisji, to m.in. „poszanowanie godności ludzkiej, wolności, demokracji, równości, praworządności oraz poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości"; mowa też o konieczności akceptacji Karty praw podstawowych UE, która sprawiła tyle kłopotów konserwatystom i organizacjom katolickim. Kolejna poprawka mówi wprost o tym, że „za naruszenie przez europejską partię polityczną lub europejską fundację polityczną wartości, na których opiera się Unia", będzie można nakładać sankcje finansowe. Negatywna opinia dotycząca wyznawanych wartości może prowadzić nawet do delegalizacji partii.

Nie dziwi szybkość, z jaką w tej sprawie działa Parlament Europejski. Komisja głosuje poprawki w tym tygodniu, a parlament zajmie się projektem w ciągu najbliższych miesięcy. Potem już z czystym socjalistycznym sumieniem będzie można pozwolić nierozsądnym Europejczykom głosować, na kogo tam będą chcieli... Wybory wyborami, ale kasa musi pozostać po lewej stronie!

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?