Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Przeczekać znaczy przeżyć

Rafał Kotomski

Wywiad z Achmedem Zakajewem, premierem emigracyjnego rządu Republiki Czeczenii

Czeczenów spotkały dwie okrutne, wyniszczające wojny. Czasem zadaję sobie pytanie, czy wasz naród jeszcze istnieje. Jakkolwiek strasznie by to zabrzmiało, można odnieść wrażenie, że was już nie ma, że się poddaliście.

Nie zgadzam się z taką oceną. Choć oczywiście sytuacja w samej Czeczenii i położenie narodu są bardzo skomplikowane. Terytorium Republiki Czeczenii jest okupowane i w większej części nasi obywatele znajdują się pod rosyjskim panowaniem. Moi rodacy doświadczają tam straszliwych prześladowań. Mamy do czynienia z tym, przez co przeszło wiele innych europejskich narodów pod panowaniem rosyjskiego imperializmu. Zwłaszcza Polacy powinni nas zrozumieć. Pamięć o sowieckiej okupacji trwającej kilkadziesiąt lat macie przecież niejako zapisaną genetycznie. Udało wam się przeżyć, ale nie zapomnieliście swoich przeżyć.

To prawda, chociaż różne były sposoby na przetrwanie. Czasem także gorliwa kolaboracja z systemem i okupantem. Jak to wygląda w wypadku Czeczenów?

Podobnie, chociaż nasz naród z całą pewnością nie pogodził się z losem. Nie uznał za swój okupacyjnego reżimu Ramzana Kadyrowa, który zainstalował się przy wsparciu Kremla. Dzisiaj naród czeczeński wybrał taktykę wyczekiwania. Tak w swoim czasie postępowali Polacy, mieszkańcy krajów nadbałtyckich. Wszyscy, którzy znaleźli się pod sowieckim panowaniem. Korzystamy z ich doświadczeń.

Czyli mit niezłomnego, bijącego się do końca Czeczena ma zastąpić mit Czeczena sprytnego, który postanowił przeżyć swojego prześladowcę?

W pewnym sensie, bo taka postawa okazuje się skuteczna. Przeczekać i dzięki temu przeżyć. Ale to oczywiście nie znaczy, że Czeczeni całkowicie zrezygnowali z walki przeciwko okupantom. Gdyby zabrakło tych, którzy walczą o wolność z bronią w ręku, nasz naród nie mógłby zmierzyć się z rosyjską inwazją. To zupełnie oczywiste. By zrozumieć nasze dzisiejsze położenie, trzeba również pamiętać, że setki tysięcy Czeczenów zostało zmuszonych do emigracji. Nasi uchodźcy mieszkają w różnych krajach, głównie europejskich. Na przykład w Polsce, gdzie – o ile wiem – przebywa ok. 20 tys. osób. Emigracja to proces dynamiczny. Proszę sobie wyobrazić, że każdego dnia na polskiej granicy pojawiają się dziesiątki uchodźców z Czeczenii. Rosjanom niewątpliwie zależy, by moi rodacy wyjeżdżali, szukali schronienia na obczyźnie. Chwała Allahowi, że wciąż są tacy, którzy postanowili wytrwać i nie opuszczać ojczyzny. Dzięki nim możemy powiedzieć, że naród wciąż trwa na swojej ziemi.

W internecie pojawiła się informacja, że kilka lat temu zadeklarował pan współpracę z prokremlowskim prezydentem Ramzanem Kadyrowem. To prawda?

Wierutne kłamstwo! Nigdy nie powiedziałem, że ja albo nasz rząd emigracyjny jesteśmy gotowi na współpracę z Kadyrowem i jego okrutnym reżimem. Nie mówiłem o tym nieoficjalnie, nie ma również żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Takie wymysły i kłamstwa mają zdyskredytować czeczeńskie władze na obczyźnie. Nie wolno podobnym informacjom wierzyć. Są ludzie, którym zależy na skompromitowaniu legalnego rządu, który reprezentuję. Jestem premierem Czeczeńskiej Republiki Iczkeria i prawdą jest tylko to, że w swoim działaniu jestem wierny zasadom, na których opierała się niepodległa Czeczenia. Ostatnie demokratyczne i wolne wybory w moim kraju odbyły się w 1997 r., a na prezydenta wybrano w nich Asłana Maschadowa. Od tego czasu przeprowadzano wyłącznie imitacje wyborów. Wygrywały je wcześniej wyznaczone osoby, gotowe współpracować z rosyjskimi władzami okupacyjnymi. Jakakolwiek współpraca z nimi w naszym wydaniu oznaczałaby zaprzeczenie idei niepodległości. Nawet w strasznym śnie nie wyobrażam sobie współdziałania z Kadyrowem czy kimkolwiek innym, na kogo zamieniłby go Kreml.

Skąd zatem mogły się wziąć informacje o pańskiej gotowości do odbudowy Czeczenii razem z ludźmi wyznaczonymi przez Putina?

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE