Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Zarazony sepsa Ryan Eisner byl w stanie agonalnym. Przezyl

Choroba nagle się cofnęła

Bartosz Raszkowski

Wielu przypadków uzdrowień lekarze nie są w stanie racjonalnie wytłumaczyć

On umiera, jedyne, co panu pozostało, to modlić się o życie syna" – usłyszał Mitchell Eisner od jednego z lekarzy. Pięciu specjalistów w białych kitlach stało przy łóżku Ryana Eisnera i radzili, jak go ratować. Jego ojciec godzinę wcześniej dowiedział się, że syn jest w ciężkim stanie, i nie mógł pojąć, jak to się stało. Ryan, zawodnik juniorskiego zespołu koszykówki na uczelni Drew University, był okazem zdrowia. Owszem, zachorował, ale na zwykłe zapalenie płuc. Lekarz rodzinny zapewniał, że w ciągu kilku dni wyzdrowieje. Kilka dni później okazało się jednak, że doszło do rozwoju sepsy, wyjątkowo groźnego schorzenia. I w stanie agonalnym trafił na oddział intensywnej terapii.

Sepsa, nazywana też posocznicą, to zakażenie ogólnoustrojowe, które mogą wywołać mało na ogół groźne patogeny (tzw. potencjalnie chorobotwórcze). Najczęściej są to bakterie, paciorkowce, gronkowce czy pałeczki okrężnicy, które wywołują infekcje w jamie brzusznej i układzie moczowym albo zapalenie płuc lub opon mózgowo-rdzeniowych. Wystarczy nawet zwykłe skaleczenie. Na ogół organizm je zwalcza, pomagają w tym antybiotyki, ale u niektórych osób infekcja wymyka się spod kontroli. Bakterie rozmnażają się również we krwi, dochodzi do uogólnionej reakcji zapalnej. Choroba przebiega piorunująco. Serca zwalania, pęcherzyki płucne się zapadają, wątroba i nerki przestają pracować, dochodzi do uszkodzenia wielu narządów wewnętrznych. Chory umiera...

W ostatnich latach przetestowano około 150 leków na sepsę i prawie wszystkie odstawiono. Działały, gdy testowano je na myszach, ale u ludzi się nie sprawdzały. Wydano miliardy dolarów, bez efektu. Na sepsę w wieku 30 lat zmarł Karol Królikowski, syn polskiego varsavianisty i samorządowca, obecnie radnego dzielnicy Ursynów Lecha Królikowskiego. Do domu przyjechał lekarz, który stwierdził, że to półpasiec. Medyk przepisał leki i pojechał, ale stan Karola się pogorszył, trafił wkrótce do szpitala na oddział intensywnej terapii. Był już w stanie agonalnym. Sepsę rozpoznano, ale na skuteczne leczenie było za późno. Po kilku godzinach zmarł.

Ryan Eisner był pod respiratorem, w śpiączce farmakologicznej, jego stan również się pogarszał. Był październik 2007 r. Jedyne, co można było zrobić, to podać mu xigiris, lek przeciwzakrzepowy na sepsę, dość jednak ryzykowny. Lekarze bali się, że może dojść do groźnego krwawienia, które jeszcze bardziej skróci życie chłopca. „Nie było jednak innego wyjścia, lek był ostatnią nadzieją" – wspominał jego ojciec. Dziś te nadzieje wydają się jeszcze bardziej płonne. W 2012 r. lek ostatecznie wycofano z użycia z powodu braku dowodów jego skuteczności. Chłopiec jednak przeżył, w pełni odzyskał zdrowie, znowu zaczął grać w koszykówkę. Do dziś nie wiadomo dlaczego. Jeśli pomógł mu lek, to dlaczego ten sam preparat całkowicie zawiódł u innych chorych? A jeśli to nie lek, to co?

Znowu zaczęli widzieć

W medycynie, podobnie jak w życiu, nigdy nie powinno się mówić, że coś jest niemożliwe. Przekonują o tym najbardziej zdumiewające przypadki chorych, przeczące nawet dotychczasowej wiedzy medycznej. Mieszkaniec Nowego Jorku, którego nazwiska nie ujawniono, miał osiem lat, gdy został uderzony kijem. Nie miał poważniejszego urazu głowy, doszło natomiast do odwarstwienia siatkówki, która przestała przylegać do znajdującej się pod nią naczyniówki, a ta odżywia oraz dotlenia fotoreceptory i ciało szkliste. Przestał widzieć na prawe oko. Siatkówka zawiera 6 mln czopków i 100 mln pręcików. Pręciki są wrażliwe na natężenie światła, czopki są odpowiedzialne za ostrość widzenia. Oka nie udało się uratować. Tak przynajmniej się wydawało.

55 lat później mężczyzna – był już w wieku 63 lat – zgłosił się do lekarzy w New York Eye and Ear Infirmacy. Skarżył się na zaczerwienienie i ból w prawym oku. Było obrzmiałe i krwawiło, w gałce ocznej wykryto wysokie ciśnienie. Lekarze przemyli oko, a gdy je zbadali, stwierdzili, że doszło w nim do zwyrodnienia plamki żółtej (miejsca najostrzejszego widzenia). Pod siatkówką rozrosły się patologiczne naczynia krwionośne, które ją uszkodziły (tzw. mokra postać tej choroby). Mężczyźnie zaproponowano leczenie, bo tę postać choroby można usuwać lekami. Wystarczy wprowadzić do oka kroplę substancji blokującej powstawanie nieprawidłowych naczyń. Kiedy lek zadziałał, mężczyzna zaczął prawym okiem dostrzegać jasne światło. Poddano go operacji ponownego przytwierdzenia siatkówki. Zaczął widzieć na prawe oko.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO