Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

17 pazdziernika ub. roku na Stadionie Narodowym w ramach eliminacji do mistrzostw swiata w Brazylii w 2014 r. zremisowalismy z Anglia 1:1. W reprezentacji zagral wtedy Eugen Polanski. On akurat umie mowic po polsku

Zakaz farbowania

Michał Kołodziejczyk

Język polski będzie kryterium przy powołaniach do reprezentacji. Idziemy pod prąd

Sezon polowania na lisy rozpoczęty. Prezes PZPN Zbigniew Boniek zapowiedział, że nikt, kto nie mówi po polsku, nie dostanie powołania do reprezentacji Polski. Boniek nie jest co prawda trenerem i kadry nie powinien nam ustalać, ale wysyła jasny sygnał, że chce szatni jednolitej. Świat idzie w zupełnie innym kierunku.

Kiedy kilka lat temu Boniek wpychał do naszej reprezentacji Roberta Acquafrescę, który po polsku nie mówił ani słowa, ale był pełen szacunku dla swojej polskiej matki, nie widział w tym problemu. Acquafresca miał zbawić naszą kadrę, która cierpiała na brak solidnego napastnika, a Boniek mieszkający w Rzymie krzyczał, że tego chłopaka nie można przegapić. Teraz jako prezes PZPN rozgrzebuje temat głównie dlatego, że skonfliktowany jest z rozgrywającym naszej kadry – Ludovikiem Obraniakiem.

Dziadek z Pobiedzisk

– Prezes PZPN najchętniej wyrzuciłby mnie z kadry. Czepia się mnie od dwóch lat. Jeśli chodzi o grę w reprezentacji, to nie wybacza mi się niczego. Trzymam się z boku, to źle, nie wyjdzie mi mecz i zaraz pojawia się krytyka, nie porozmawiam z dziennikarzem i już są pretensje, wszyscy się na mnie rzucają. Może gdybym miał już na koncie 50 meczów i poprawnie wysławiał się po polsku, to byłbym zintegrowany. Nie jest łatwo nauczyć się języka kraju, w którym się nie mieszka. Nie mam kiedy podróżować do Polski, aby spędzić tam więcej czasu, zwiedzić kraj i poznawać język – mówił piłkarz w wywiadzie dla klubowego magazynu Bordeaux, gdzie gra na co dzień.

Trzy lata przed mistrzostwami Europy postanowił, że będzie dla nas grał, oczywiście głównie dlatego, że nie miał szans na powołanie do reprezentacji Francji. Obywatelstwo uzyskał bez problemów, jego dziadek pochodził z Pobiedzisk, a Ludovic zapewniał, że uwielbia pierogi, bigos i błyskawicznie zapisze się na kurs języka. Rzeczywiście, przez kilka tygodni pobierał lekcje, później urodziła mu się córeczka i wolnego czasu zrobiło się dramatycznie mało. Obraniak to skryta osobowość, kadrowicze mówią, że nie pomaga im w integracji, bo nawet kiedy próbują go wciągnąć do rozmowy, woli pozostać z boku.

– Moim zdaniem reprezentant Polski powinien przede wszystkim mówić po polsku. I nie ukrywam, że to mnie boli. No, nie powinien nosić koszulki z orłem na piersi facet, który w ogóle po polsku nie rozumie. Ludovic debiutował jeszcze u Beenhakkera. Każdy, kto by chciał, w takim czasie opanowałby nasz język. Nie oszukujmy się – mówił w jednym z wywiadów Robert Lewandowski, napastnik reprezentacji.

Afrykanin Polakiem

Wcześniej naturalizowaliśmy piłkarzy, którzy po prostu grali w naszej lidze na tyle dobrze, że selekcjonerzy namawiali ich na grę w reprezentacji. Zaczął Jerzy Engel, któremu udało się przekonać Nigeryjczyka Emmanuela Olisadebe, że grając dla naszej kadry i przy okazji pomagając jej w eliminacjach do mundialu w 2002 r., może zyskać także osobiście. Paszport kraju Unii Europejskiej ułatwiał mu angaż w zagranicznych klubach, dużo silniejszych od Polonii Warszawa, w której dla Olisadebe robiło się powoli za ciasno.

Olisadebe miał żonę Polkę, rozumiał po polsku, ale bardzo rzadko mówił. Dostał nasze obywatelstwo w trybie przyspieszonym, dzięki dobrej woli prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który wiedział, ile sportowo może dać drużynie Engela. Wygrał nam awans do mundialu, wyjechał do Panathinaikosu Ateny i chociaż przyjeżdżał nadal na zgrupowania reprezentacji Polski, nie dał jej już tego co wcześniej. Przegrał z kontuzjami.

Leo Beenhakker w 2008 r. zabiegał o polskie obywatelstwo dla Rogera Guerreiro, brazylijskiego pomocnika Legii Warszawa. Holender stoczył wtedy z kibicami prawdziwą batalię na łamach mediów, batalię, którą ostatecznie podpisał na siebie wyrok. Tłumaczył, że skoro cały świat idzie w kierunku naturalizacji, on nie widzi w tym nic złego. Roger chciał grać dla Polski, kadrowicze znali go z ligi i bardzo szybko zaakceptowali, nazywając „Jasiem Rodżerskim", ale pytania o to, czy takie powołania są fair wobec „prawdziwych Polaków", wracały. Beenhakker nie wytrzymał i stwierdził: „Musicie wyjść ze swoich małych drewnianych domków, czas otworzyć umysły. Jeżeli wyjeżdżacie do Anglii pracować w restauracjach, tak samo pracować u was ma prawo ktoś inny". Te drewniane domki wytykano mu do końca kadencji, przegrał eliminacje do mistrzostw świata. Roger został jeszcze powołany przez Franciszka Smudę, ale nigdy już nie wrócił do wysokiej formy.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość