Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Nowy transport wiezniow przybywa do niemieckiego obozu zaglady w Auschwitz. Wielu z nich od razu trafi do komor gazowych

Fałszowanie historii

Leszek Pietrzak

Jak Niemcy robią z siebie ofiary II wojny światowej

Wyemitowany niedawno w niemieckiej telewizji publicznej ZDF film „Nasze matki, nasi ojcowie" to kolejny przykład świadomego fałszowania przez Niemców historii II wojny światowej. Chodzi w nim o całkowite wymazanie ze świadomości Niemców odpowiedzialności za wywołanie i okrucieństwa ostatniej wojny. To proces, który trwa w Niemczech już ponad 50 lat i ma doprowadzić do ostatecznej odbudowy poczucia narodowej wartości. „Witamy znów w III Rzeszy" – napisał opiniotwórczy „The Economist". Nie ukrywając ironii, autorzy artykułu oprócz wspomnianego filmu (zresztą kolejnego po głośnym kilka lat temu „Upadku", który pokazywał ostatnie dni Adolfa Hitlera w oderwaniu od jego zbrodni) przytaczają przykłady niemieckich talk-show, w których ostatni żyjący weterani II wojny światowej opowiadają o swoim dramacie i zmuszaniu ich do mordowania Żydów.

Dobrzy Niemcy kontra antysemici z AK

Trzyczęściowy film „Nasze matki, nasi ojcowie" pokazuje II wojnę światową oczami pięciorga młodych Niemców z Berlina. Opowieść zaczyna się w przeddzień wybuchu wojny ze Związkiem Sowieckim w czerwcu 1941 r., przy czym nie bardzo wiadomo, co było jej powodem. Wilhelm, młody oficer Wehrmachtu, marzy o wielkiej karierze. Zakochana w nim Charlotte postanawia zgłosić się na ochotnika do niemieckiej służby medycznej, aby w ten sposób służyć ojczyźnie. Intelektualista Friedhelm, brat Wilhelma, jest jednym z tysięcy niemieckich rekrutów świeżo powołanych do wojska. Greta, koleżanka Charlotte, pragnie zostać wielką piosenkarką. W Grecie kocha się Viktor, który jest Żydem i tylko dlatego nie może włożyć munduru i pójść razem z tysiącami rówieśników na front, by bronić zagrożonej ojczyzny. Jak to zwykle bywa, wojenna zawierucha pisze dla każdego z nich odrębny scenariusz. Służba na froncie wschodnim zamienia Friedhelma w maszynkę do zabijania, wypacza jego prawdziwy, dobry charakter. Ale jego brat Wilhelm również nie wytrzymuje piekła wojny, dezerteruje z armii i plami swój honor. Także Charlotte pod wpływem wojny zamienia się w bestię, denuncjując w szpitalu, do którego trafia, żydowską pielęgniarkę i wydając ją w ręce SS. Z kolei Greta zaczyna romans z młodym oficerem SS, wierząc, że jego wsparcie pomoże jej w artystycznej karierze. W zasadzie można powiedzieć, że jest pragmatyczką, robi wszystko, aby zrealizować swoje marzenia. Losy Żyda Viktora są znacznie bardziej skomplikowane i o wiele bardziej dramatyczne. Podczas transportu do obozu w Auschwitz udaje mu się uciec i znaleźć schronienie w jednym z oddziałów partyzanckich Armii Krajowej. Bierze udział w akcjach zbrojnych, wykazując się męstwem i nadzwyczajną odwagą. Ale szybko zostaje zdekonspirowany przez kolegów z oddziału jako „czysty" Żyd i wtedy zaczynają się jego prawdziwe problemy. Otóż okazuje się, że jego polscy koledzy są najczystszymi antysemitami i gdy się dowiadują, że jest Żydem, natychmiast przestają go akceptować. Viktor musi zatem opuścić oddział AK-owców. Ale to nie koniec polskiego wątku w niemieckim filmie. Jedna ze scen na pewno może dłużej pozostać w świadomości odbiorcy. To scena, w której oddział AK zatrzymuje pociąg transportujący Żydów do miejsca zagłady. Polscy żołnierze, zobaczywszy, kto nim jedzie, pozostawiają wagony zamknięte, choć wiedzą, że to transport śmierci. Można odnieść wrażenie, że silny antysemityzm AK-owców każe im zaakceptować Holokaust.

Na użytek nowej polityki historycznej media w Niemczech nagminnie posługują się terminem „polskie obozy koncentracyjne"

Kampania jak za Goebbelsa

Emisję miniserialu „Nasze matki, nasi ojcowie" (notabene nadanego przez ZDF w czasie najwyższej oglądalności) poprzedziła gigantyczna kampania promocyjna. Wiele niemieckich mediów zachęcało do jego obejrzenia, reklamując film jako wielkie wydarzenie. Tak przedstawiał go m.in. „Der Spiegel", największy i najbardziej wpływowy tygodnik opinii. Z kolei dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) apelował nawet do niemieckich rodzin, aby najlepiej wszystkie pokolenia zgromadziły się przed telewizorami i wykorzystały ostatnią szansę na wysłuchanie opowiadań dziadków. Można było odnieść wrażenie, że to jeden z najważniejszych niemieckich dokumentów na temat ostatniej wojny. Szeroka kampania reklamowa sprawiła, że film obejrzało ponad 21 mln widzów, czyli co czwarty obywatel Niemiec. Ale jego emisję przewidziano również w innych europejskich krajach. Już nadała go telewizja publiczna w Austrii, gdzie również cieszył się dużym zainteresowaniem.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość