Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Będą zarzuty za Smoleńsk

Krzysztof Galimski

Wywiad z Bartoszem Kownackim, adwokatem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej i posłem PiS

Czy w sprawie Smoleńska państwo zdało egzamin?

Państwo nie zdało egzaminu. Mało kto wie, że lot prezydencki – co wynikało z analiz BOR – miał wyższy stopień zagrożenia niż lot z premierem Tuskiem. A ochrona tego lotu była znacznie mniejsza. Jeżeli sam BOR uznał, że było zagrożenie, to powinien cokolwiek przedsięwziąć, żeby to zagrożenie zneutralizować. To pokazuje, że państwo zupełnie nie funkcjonuje. A już to, co się stało po 10 kwietnia, to jest po prostu Trybunał Stanu! Kompletny chaos!

Nikt nie zachował się jak trzeba?

Oczywiście trzeba wspomnieć o tych, którzy pomagali rodzinom ofiar. To był też ich dramat. Brali udział w identyfikacji ciał i dzwonili do rodzin ofiar katastrofy. Ja ich rozumiem, ale jako funkcjonariusze publiczni już tego egzaminu nie zdali. Zawiodły też mechanizmy państwa. Przecież do dziś nie wiemy, sam premier nie wie, w jaki sposób się zgodził z Rosjanami i na co się zgodził. Wszystko to pokazuje, że nie zdaliśmy egzaminu. Boję się, że jeżeli by się to dziś powtórzyło, to byłoby jeszcze gorzej.

Jak dotąd tylko jednemu człowiekowi postawiono zarzuty – generałowi B. z Biura Ochrony Rządu. Czy na nim skończy się lista odpowiedzialnych?

Moim zdaniem nie. Uchylono umorzenie w wątku cywilnych przygotowań do lotu, i to z podstawą artykułu 231 kodeksu karnego. Można więc domniemywać, że sąd uznał, iż te zachowania urzędników państwowych spełniały przesłanki przestępstwa niedopełnienia obowiązków. Poza tym to śmieszne, że za wszystko odpowiada zastępca szefa BOR, a sam szef nie.

Szef BOR też poniósł konsekwencje – dostał drugą gwiazdkę generalską.

W normalnym państwie podałby się do dymisji. Nawet jeżeli nie ponosiłby odpowiedzialności karnej, to odpowiada moralnie. A tutaj każdy z urzędników trzyma się kurczowo stanowiska i nic się nie dzieje. Nawalili, powinni ponieść konsekwencje, a nie być nagradzani jak Arabski. Po tym co zrobił, nie ponosi konsekwencji, tylko w nagrodę jedzie do Hiszpanii.

Czyli Arabski będzie kolejnym na liście osób odpowiedzialnych?

Ja dopatruję się na tej liście szeregu urzędników, również ministrów odpowiedzialnych nie tylko moralnie i politycznie, ale też karnie. Mam nadzieję, że prokuratura również się tego dopatrzy. Jestem przekonany, że któryś z funkcjonariuszy cywilnych w tej sprawie usłyszy zarzuty. Byleby to nie było na takiej zasadzie jak w BOR, że znajdzie się jakiś kozioł ofiarny.

Od początku uczestniczy pan w śledztwie jako adwokat rodzin. Czy postępowanie prokuratury – po początkowym chaosie – się zmieniło?

Działania, które są podejmowane przez prokuraturę przez ostatnie pół roku, są wynikiem tego chaosu, który był na samym początku. Żeby było jasne – nie oskarżam konkretnego prokuratora referenta. Tam są różni ludzie. Natomiast byli prokuratorzy polscy w Smoleńsku. Widzieli, co się dzieje, i mogli tak prowadzić śledztwo, żeby nie trzeba było tych czynności po trzech latach przeprowadzać. Rosyjscy śledczy dopuszczali do udziału w swoich czynnościach. Gdyby polscy prokuratorzy przy tym byli, to widząc, że coś jest nie tak, mogliby zareagować. Mogliby podjąć kroki, by zmusić Rosjan do pewnych działań. A nie przysyłać biegłych trzy lata po katastrofie, żeby zbadali brzozę.

Czy wiemy już, co naprawdę się stało 10 kwietnia?

Wiem, że na pewno wersja, którą skonstruowała Anodina, a którą niestety powtórzyła komisja Millera, jest zupełnie nieprawdziwa. Wszystkie fakty za tym przemawiają i mówię tu chociażby o tym, co się stało z generałem Błasikiem, który miał zmuszać pilotów do lądowania...

I do tego miał być pijany.

Okazuje się, że to wszystko leży. A to przecież był motyw przewodni konferencji Anodiny. Ta wersja jest nie do obrony. Pytanie, co dzisiaj można uzyskać. Ja się boję takiej sytuacji, że jak wrak, który jest kluczowym dowodem, wróci do Polski, to się okaże, że połowy nie ma. Boję się, że jeszcze długo się wszystkiego nie dowiemy. Możliwości są, ale my nimi nie dysponujemy. Chociażby zdjęcia satelitarne z 10 kwietnia. Nie wierzę w to, że Amerykanie czy Rosjanie takich zdjęć nie zrobili na swoje potrzeby. One by udzieliły odpowiedzi, bo zanim szczątki zostały przeniesione, to miejsce katastrofy wyglądało zupełnie inaczej niż dzień później.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość