Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Podejrzani bojownicy

Leszek Pietrzak

Byli komuniści nawróceni na demokrację chcą nam przypominać o prawach człowieka

60 lat temu weszła w życie Europejska konwencja praw człowieka, najważniejszy dokument w powojennej historii Europy. Miała gwarantować przestrzeganie podstawowych praw obywateli w demokratycznych krajach. Ale w czasach zimnej wojny konwencja dotyczyła jedynie demokratycznych państw Europy Zachodniej. Związek Sowiecki i jego satelici, w tym także Polska, nie mogli zostać jej sygnatariuszami. Zresztą wcale tego nie chciały. W PRL prawa człowieka były jedynie politycznym postulatem kierowanym przez opozycję pod adresem komunistycznych władz. Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO) miał nawet ten postulat w swojej nazwie. Wielu działaczy opozycji za walkę w obronie praw człowieka spotykały dotkliwe represje, w tym więzienie.

PRL-owskie władze były w tej kwestii wyjątkowo nieugięte. Nic zresztą dziwnego. Przyjęcie Europejskiej konwencji praw człowieka doprowadziłoby do końca dyktatury komunistów, o czym ci doskonale wiedzieli. Dopiero w 1989 r., gdy rozpoczęła się wiosna ludów w Europie Środkowo-Wschodniej, kwestia praw człowieka mogła się stać czymś bardziej realnym. Polska i inne środkowoeuropejskie kraje mogły wreszcie zostać sygnatariuszami konwencji i mieć swoich stałych przedstawicieli w Radzie Europy. Mało tego, polscy obywatele zyskali również możliwość wniesienia w tej materii skargi do trybunału w Strasburgu. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza przy okazji 60. rocznicy przyjęcia konwencji.

Kuriozalne jest jednak to, że chcą nam o tym przypomnieć byli komuniści nawróceni na demokrację. Okazało się bowiem, że w dniach 22–23 kwietnia Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP wspólnie z Instytutem Ekonomii i Administracji Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach zorganizuje w Sejmie konferencję z okazji tej okrągłej rocznicy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że główną rolę w jej przygotowaniu odgrywa towarzysz profesor Jerzy Jaskiernia z kieleckiego uniwersytetu oraz jego dawni koledzy, także towarzysze. Mało tego – na konferencję zaproszono specjalistów od praw człowieka z Federacji Rosyjskiej. Jak wiadomo, zrozumienie dla tych praw jest tam szczególnie duże. Krótko mówiąc, dawni komunistyczni aktywiści chcą nam przypomnieć, jak ważnym problemem we współczesnych demokracjach są prawa człowieka i ich przestrzeganie. Wygląda to tak, jakby byli funkcjonariusze narodowosocjalistycznej partii Hitlera zorganizowali dziś w Niemczech konferencję na temat konieczności przestrzegania konstytucjonalizmu w systemach demokratycznych Europy.

A już myślałem, że towarzysze profesorowie po latach „błędów i wypaczeń" potrafią zachować umiar i skromność. Myliłem się!

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Wojciech Romański

W smoczym kręgu