Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Między Smoleńskiem a Dallas

Marcin Hałaś

Czy w Polsce cierpimy na niedostatek demokracji czy raczej na niedostatek wolności mediów?

Ustaleń dwóch komisji – Anodiny i Millera – salonowi dziennikarze bronią jak niepodległości, a może nawet z większą determinacją, bo któż z nich przejmuje się jeszcze takim anachronizmem jak niepodległość?

Przez kilkanaście tygodni dziennikarze „Gazety Wyborczej" nie ustawali w apelach do rządu Tuska, aby ten aktywniej przeciwstawiał się tezom przedstawionym przez ekspertów parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza. Żeby je obalał, tłumacząc, że wszystko jest proste i jasne niczym blond włosy generał Anodiny. Mimo zachęt i judzenia urzędnicy Tuska jakby nie sprostali oczekiwaniom. W rezultacie rozległo się jojczenie redaktor Agnieszki Kublikowej, bolejącej nad faktem, iż około 60 proc. Polaków (według jednego z sondaży) nie wierzy, że kiedykolwiek uda się ostatecznie wyjaśnić przyczyny śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz towarzyszących mu osób. Warto zaznaczyć: w tym sondażu wcale nie pytano o opinię, czy w Smoleńsku doszło do zamachu czy choćby karygodnych zaniedbań na przykład ze strony rosyjskiej. Większość Polaków po prostu nie wierzy, że przyczyny uda się ostatecznie wyjaśnić, co oznacza przede wszystkim fatalną ocenę skuteczności działań ekipy Tuska.

Przed laty w Stanach Zjednoczonych komisja Earla Warrena stwierdziła, że jedynym działającym samodzielnie zabójcą prezydenta Johna F. Kennedy'ego był Lee Harvey Oswald. Mimo to do dzisiaj w wielu poważnych źródłach nazywa się go „domniemanym zabójcą", a uznani publicyści poddają krytycznej weryfikacji wersję urzędowo uznaną za prawdziwą. I nikt nie wietrzy w tym politycznego oszołomienia. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której kwiat dziennikarstwa amerykańskiego apeluje do swojej administracji, aby zajęła się tłumaczeniem obywatelom, że 22 listopada 1963 r. wydarzenia w Dallas rozegrały się dokładnie tak, jak opisała to komisja Warrena. Jawny absurd, czyż nie? Oczywiste jest, że dziennikarze zawsze powinni wspierać stawianie pytań. Histeryczne twierdzenia publicystów „Wyborczej", że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku wszystko przebiegało co do joty tak, jak to opisali generał Anodina i polska komisja Millera, stanowią w tym świetle ewenement na skalę światową.

Nieco wcześniej mainstreamowe media prześcigały się w twierdzeniach, że planowane ekshumacje ofiar katastrofy będą zakłócaniem spokoju zmarłych gwoli udowodnienia politycznych tez. W tym kontekście warto wspomnieć, że w 1981 r. w USA ekshumowano szczątki Lee Harveya Oswalda. Wszystko dlatego, że jeden z brytyjskich badaczy postawił hipotezę, iż zamachowcem nie był Oswald, lecz sobowtór, który przejął jego tożsamość. Amerykańskie media bynajmniej nie rozpętały z tej okazji burzy i nie sugerowały, że chodzi o „granie trupami".

W demokratycznym państwie wolne media nie mają oporów przed stawianiem pytań i rozważaniem hipotez, nawet tych najbardziej nieprawdopodobnych, nawet wówczas, gdy rządowa komisja zatwierdziła już wersję oficjalną. Warto postawić pytanie, czy w takim razie w Polsce cierpimy na niedostatek demokracji, czy raczej na niedostatek wolności mediów?

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej