Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Amerykański renesans energetyczny

Paweł Łepkowski

Stany Zjednoczone rozpoczęły fundamentalną transformację sektora energetycznego, która do 2018 r. może uczynić ten kraj całkowicie niezależnym od importu gazu i ropy

Istotne jest także, że Marcellus jest pokładem bogatym w łańcuchowe węglowodory nasycone, a przede wszystkim w poszukiwany etan, który stanowi prawie 14–16 proc. zasobów tych złóż. To niemal ośmiokrotnie więcej, niż mają inne tego typu złoża. W wyniku procesu oczyszczania gazu z innych składników otrzymuje się czysty etylen. Ogółem w rejonie nazywanym złożami Marcellus wydobycie i oczyszczenie etylenu jest zdecydowanie tańsze niż w Teksasie, Luizjanie oraz na wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej.

Jeszcze niedawno eksploatacja pokładów gazu łupkowego spotykała się z ostrą krytyką obrońców środowiska naturalnego. Obecnie i to przestaje być problemem. Od 2012 r. Amerykanie coraz częściej stosują metodę wydobywczą nazywaną szczelinowaniem na sucho. To bardziej przyjazna środowisku naturalnemu alternatywa dla szczelinowania hydraulicznego, które zużywa ogromne ilości wody oraz powoduje przedostawanie się silnie toksycznych środków chemicznych do wód gruntowych.

W ten oto sposób określenie „amerykański renesans energetyczny" nabiera pełni sensu. Łączy bowiem ekologiczną technologię eksploatacji źródeł z rosnącą niezależnością od importu zagranicznego.

Zimna wojna na roztopionej Arktyce

Ameryka ma ogromne złoża ropy naftowej, które traktuje głównie jako zapas na czarną godzinę. Tylko na obszarze nazywanym ANWR (Arctic National Wildlife Refuge), w okolicach Prudhoe Bay na Alasce, znajdują się pokłady, które mogą teoretycznie zapewnić dzienne wydobycie 1 mln baryłek przez najbliższe 27 lat.

Amerykańska Energy Information Administration uważa, że uruchomienie tych i innych źródeł z obszarów wodnych nazywanych Outer Continental Shelf zmniejszyłoby koszty paliw na rynku amerykańskim o ponad 30 proc.

W 1995 r. próbowano przeforsować ustawę zezwalającą na wiercenia w tych miejscach, jednak zawetował ją prezydent Bill Clinton. Podobnie obydwaj kandydaci na prezydenta z 2008 r. – Barack Obama i John McCain – jako senatorowie głosowali za zakazem wierceń. Na ich decyzję wpływ miała silnie wyolbrzymiona propaganda ruchów ekologicznych.

Ale to nie eksploatacja źródeł alaskańskich powinna spędzać sen z powiek obrońców przyrody. O wiele bardziej kontrowersyjne są rosyjskie, kanadyjskie, duńskie i amerykańskie plany eksploatacji obszarów roponośnych na Arktyce. Amerykańscy geologowie oceniają, że na tym bezpaństwowym obszarze znajduje się aż 13 proc. światowych zasobów ropy naftowej oraz 29 proc. zasobów gazu ziemnego. Ocieplenie klimatu niezwykle sprzyja budowie nowych platform wiertniczych na morzu w miejscach, gdzie jeszcze niedawno był gruby lodowiec. Obszar arktyczny nie należy formalnie do żadnego państwa. Nikt nie ustalił, gdzie kończą się północne granice USA, Rosji, Norwegii, Danii (Grenlandii) czy Kanady. Wszystkie te kraje powołują się na różne konwencje, umowy, porozumienia czy nawet zwyczaje kolonialne. Kilka lat temu rosyjscy marynarze z atomowej łodzi podwodnej rzucili na jednej z wysp lodowych rosyjską flagę, co zgodnie z dawnym zwyczajem morskim miało oznaczać przyłączenie tej wielkiej kry i obszaru morskiego pod nią do Federacji Rosyjskiej.

Konflikt graniczny skłóca nawet dwa najbardziej przyjazne państwa świata: Kanadę i Stany Zjednoczone. Obszar sporny obejmuje klin wodny na granicy Alaski i prowincji Jukon, gdzie od czasu do czasu pojawiają się na przemian patrole armii USA lub Kanady „gotowe do obrony granic swojej ojczyzny".

Spór między włodarzami Arktyki okazał się na tyle złożony, że w 2012 r. zrezygnowano z dalszej eksploatacji obszarów arktycznych. W 2012 r. swoje odwierty zlikwidował rosyjski Gazprom, a miesiąc później w jego ślady poszedł holenderski Royal Dutch Shell.

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy