Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Tamara Gonzalez Perea, czyli Macademian Girl, lansuje oryginalny, kolorowy styl

Krótka kariera modowego blogera

Natalia Schiller

Miały być niezależnym głosem polskiej mody. Dziś coraz częściej pozostają na usługach producentów odzieży. Czy blogi szafiarskie pomagają czy raczej szkodzą modzie?

Kiedy niespełna 10 lat temu za sprawą Kathryn Finney czy Scotta Schumana, twórcy słynnego The Sartorialist, pojawiły się pierwsze blogi o tematyce fashion, były witane jako nadzieja dla zgnuśniałego świata mody. O stylu blogowały wtedy takie postaci jak zdobywczyni Pulitzera Robin Givhan, która w „Harper's Bazaar" prowokowała: „Pojawienie się postaci blogera modowego zmieniło elitarystyczny system mody zdominowany przez omnipotentnych projektantów w system demokratyczny, gdzie każdy ma dostęp do stylowych ubrań". Dziś zjawisko blogów fashion, które miało zapewnić modzie zdrową polifonię, rozrosło się do niewyobrażalnych rozmiarów, by odbić się czkawką jego twórcom, krytykom i odbiorcom. – Nie mam nic do blogerek modowych – mówi dziennikarz Michał Zaczyński, autor krytycznego artykułu „Blogerki blagierki" opublikowanego w „Newsweeku". – Ja sam jestem „blogerką modową", jeśli ma to oznaczać osobę, która pisze o modzie. Krytycznie wypowiadam się natomiast na temat szafiarek, czyli osób, które robią sobie zdjęcia i pokazują, co na siebie założyły. To rozróżnienie jest ważne. Szafiarki reprezentują w większości puste podejście do mody – „patrzcie wszyscy, mam takie drewniane adidaski i do tego dobrałam czapeczkę". Tego typu blogerki trywializują modę i dają sceptykom kolejny dowód na to, że to zajęcie dla idiotów.

Medialne wyjście z szafy

Są oczywiście wyjątki. Niektóre internetowe autorki to samorodne talenty, których pasja do mody poparta jest rzetelną wiedzą na temat trendów i rynku. Do najlepszych należą z pewnością Macademian Girl, Maffashion czy Jesse Mercedes, które urzekają publiczność polotem i szacunkiem dla czytelnika. Stylizacje Maffashion, czyli prywatnie Julii Kuczyńskiej, której internetowy dziennik zdobył już 125 tys. fanów na Facebooku, są pokazywane w najbardziej prestiżowych magazynach mody. 25-latka jest nie tylko blogerką, ale także grafikiem, fotografem, a od niedawna też projektantką linii ubrań Staff by Maff oraz ambasadorką marki Black Milk. Pojawiła się także na okładce magazynu „K MAG" i została twarzą nowej kampanii Bershki. Tamara Gonzalez Perea, znana jako Macademian Girl, urzekła odbiorców i krytyków swoim rozpoznawalnym na pierwszy rzut oka, kolorowym stylem, który zapewnił jej pierwsze miejsce w rankingu blogów modowych miesięcznika „Press". Tamara, która często powtarza, że prowadzenie bloga to codzienna ciężka praca, została również uznana za „polską Annę Dello Russo" w konkursie magazynu „Glamour", w którym od tamtej pory prowadzi własną rubrykę. Jesse Mercedes, założycielka bloga jemerced.com, która wraz z Julią Kuczyńską prowadziła na antenie Eska TV program „J&J Fashion Show", już dziś bierze udział w nowojorskim tygodniu mody. Z kolei autorka bloga Raspberry and Red mimo bardzo młodego wieku zawsze stara się prezentować czytelnikom wyjątkowy look dzięki swojej miłości do przeróbek krawieckich i buszowania po lumpeksach.

Wiele szafiarek blogging traktuje jednak jako trampolinę do medialnego sukcesu. Świetnym tego przykładem jest Honorata Skarbek, znana szerzej jako Honey, która popularność swojego bloga przekuła na karierę muzyczną. Dziś wydaje już drugą płytę, śpiewa przed bożyszczem nastolatek Justinem Bieberem, imprezuje z Dodą, chętnie kompromituje się w talk-show i ani trochę nie przejmuje się krytyką (Karolina Korwin-Piotrowska nazwała ją „mentalno-estetycznym konglomeratem Joli Rutowicz i Paris Hilton"). Zachęcona jej przykładem na salonach pojawiła się ostatnio Małgorzata Jamroży, autorka bloga modowego Margaret J, która dzięki znanemu nazwisku właśnie wypromowała swój pierwszy utwór „Thank You Very Much".

Algorytm na blogerkę

Medialny sukces najbardziej popularnych blogerek nieoczekiwanie przyciągnął całe rzesze chętnych, zdeterminowanych, by znaleźć się na ich miejscu. – Niestety, trzy czwarte szafiarek, żeby nie powiedzieć 90 proc. z nich, wygląda identycznie – zauważa Michał Zaczyński. – Te same pozy, te same stylizacje, te same ubrania pochodzące z pięciu–siedmiu sieciowych sklepów. Jeśli widzę u setnej blogerki tę samą torbę z New Yorkera, to zastanawiam się, jaka w tym jest idea.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy