Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Porsche za e-walutę

Tomasz Teluk

Entuzjaści wirtualnej waluty bitcoin widzą w niej alternatywny środek płatniczy, sceptycy – kolejną spekulacyjną bańkę

Inna sprawa, że największymi biznesowymi entuzjastami bitcoin są podejrzane branże, którym zależy na anonimowości, m.in. hazard czy pornografia. Niewykluczone więc, że twórcy e-waluty sami kręcą na siebie stryczek. Mogą być niemal pewni, że wkrótce będą mieli na karku służby specjalne z całego świata.

Coraz częściej zdarzają się jednak normalne, aczkolwiek spektakularne transakcje. Klient z Teksasu sprzedał niedawno swoje porsche cayman S z 2007 r. za 300 BTC. W realu na amerykańskim rynku takie auto jest warte ok. 40 tys. USD.

Co dalej?

Obrońcy e-waluty przed pazernym aparatem państwa, który zewsząd domaga się rejestracji, autoryzacji, koncesji i licencji, zwracają uwagę, że bitcoin służy niemal wyłącznie mikrotransakcjom, więc pranie brudnych pieniędzy na dużą skalę jest wykluczone. Najpopularniejszy z wirtualnych kantorów – MtGox – już od 2011 r. zaczął wdrażać politykę zapobiegającą praniu brudnych pieniędzy. Nie można było np. pozostawać anonimowym, jeśli na koncie miało się więcej niż 10 tys. USD.

Mimo to firma miała problemy z działaniem w sferze legalnej. We Francji bank centralny stwierdził, że MtGox prowadzi operacje finansowe bez niezbędnych licencji. Kantor przeniósł się więc do Wielkiej Brytanii. Jednak i tam wkrótce zarzucono mu brak zezwoleń. Wszystko rozbija się o definicje prawne. Tak naprawdę nie wiadomo, jak traktować bitcoin – jako walutę czy system płatności.

W myśl prawa funkcjonującego w Niemczech bitcoin nie jest ani walutą, ani pieniądzem. Jest natomiast „jednostką konta". Jeśli jednostki nie są traktowane jako towar (przedmiot obrotu), ale pełnią funkcję rozliczeniową w transakcjach handlowych, powinny mieć rządową licencję – stwierdziła agencja BAFIN. O dziwo, całkiem neutralnie o tej e-walucie wypowiedział się Europejski Bank Centralny. Było to jednak grubo przed wydarzeniami na Cyprze.

Oko na bitcoin mają też centralne instytucje finansowe w Stanach Zjednoczonych. Dotychczas wszelkie ustalenia przybierają formę dialogu. Wydaje się więc, że wszystko zależy od tego, czy twórcy bitcoin obiorą strategię szukania drogi do porozumienia, czy otwartej konfrontacji. Na razie przedsięwzięcie postrzegane jest jako ciekawy projekt biznesowy.

BitPay, największy usługodawca płatności w tym systemie, otrzymał ostatnio od inwestorów ponad 0,5 mln dolarów na dalszy rozwój. Już wkrótce e-walutą będzie można płacić za pomocą urządzeń mobilnych, co zwiększy jej popularność na rynku e-commerce. W 2012 r. platforma przeprowadziła transakcje o wartości 3 mln dolarów, co oznaczało wzrost o 50 proc. w porównaniu z poprzednim okresem. Z BitPay korzysta obecnie ponad 2100 firm.

Jak grzyby po deszczu powstają też konkurencyjne systemy, by wymienić tylko Paysius, AcceptBit, Coinbase czy duński WalletBit. Coinbase pozyskał w zeszłym roku inwestorów, a inne firmy także uruchomiły ciekawe projekty badawcze. Zbyt wcześnie, aby prorokować, czy wirtualne waluty wywrócą do góry nogami tradycyjny system finansowy, choć kłopoty banków centralnych i bankructwo socjalnych państw dobrobytu mogą przyspieszyć moment, w którym konsumenci zwrócą się ku alternatywnym, elektronicznym systemom płatności. Bez wątpienia międzynarodowe firmy finansowe i banki centralne zrobią wszystko, aby nie wyrosła im konkurencja w internecie. Obecnie jednak rynek znajduje się w fazie początkowej, więc zarówno właściciele firm, jak i użytkownicy mogą spać spokojnie, ciesząc się ze wzrostu wartości wirtualnej waluty.

1 2
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO